Od zespołów legitymujących się czysto hard rockowym rodowodem słuchacz wymaga odrobiny swobody, brudu, pierwotnej energii. Słowem - wszystkiego tego, co wskazuje na pochodzenie gatunku w prostej linii od bluesa i brzmień amerykańskiego Południa. Takie założenia przyświecały najwyraźniej amerykańskiemu kwintetowi Razer, gdy przystępował on do prac nad eponimicznym albumem. Rezultat nagrań realizowanych pod okiem Alana Nivena - menadżera zespołu, niegdyś kierującego karierą m. in. Guns N'Roses czy Great White - jest powrotem do hard rocka autentycznego w formie i wartościowego w warstwie muzycznej i wykonawczej.