THE ANDRZEJ CITOWICZ EXPERIENCE - Jack Of Hearts

[EP]
Wydawca: The Andrzej Citowicz Experience
Rok wydania: 2014

  1. The One
  2. Holdin' The Key
  3. Fisher Of Men
  4. Comin' Home
  5. The One (acoustic)
The Andrzej Citowicz Experience - Jack Of Hearts

Skład: Andrzej Citowicz - gitary; Oliver Monsieur - śpiew; Patryk Szymański - gitara basowa i akustyczna; Dirk Arnicke - perkusja, instrumenty klawiszowe; Tamas Angyan - chórki

Produkcja: Ancient Dreamland Productions

Niedawno na łamach Hard Rock Service ukazała się wzmianka o The Andrzej Citowicz Experience, międzynarodowym projekcie muzycznym, który właśnie przygotował materiał na pierwszą EP-kę. Z pewnością naszym starszym stażem czytelnikom mówi sporo nazwa projektu i nazwisko stojącego na jego czele Andrzeja Citowicza - pochodzącego z Wałbrzycha gitarzysty i kompozytora, którego wczesne utwory instrumentalne Hair Metal Blues i Night And Days znajdowały się kiedyś w naszym dziale 'Downloads'. Od tamtego czasu w życiu artystycznym i prywatnym Andrzeja wydarzyło się wiele, najbardziej istotny jednak pozostaje fakt, że ostatecznie powrócił on do muzyki. Obecnie mieszkający w Kairze muzyk ma już na koncie instrumentalną EP-kę Shot Down? Get Up!, świąteczne EP-ki instrumentalne Christmas Kisses i Not So Silent Night oraz płyty pełnowymiarowe, Year Of The Dragon i Ace Of Hearts. Przy powstawaniu tego ostatniego skrzyżowały się artystyczne drogi Andrzeja i niemieckiego multiinstrumentalisty i producenta, Dirka Arnicke; z nawiązanej w ten sposób współpracy powstał projekt The Andrzej Citowicz Experience. Jego skład wkrótce potem zasilili kolejni muzycy, pochodzący z Działdowa basista Patryk Szymański i niemiecki wokalista Oliver Monsieur. Mimo dzielącej ich znaczącej fizycznej odległości, panowie z uporem dążyli do celu, którym było ukończenie wspólnych nagrań - pierwszych pod szyldem The Andrzej Citowicz Experience. Starania te zostały uwieńczone sukcesem, stąd też już 28 listopada na kilku platformach, począwszy od iTunes i Amazona, a skończywszy na Shazam i Spotify ukaże się Jack Of Hearts. Będzie to EP-ka zawierająca pięć utworów, w tym singlowy The One. Jednak już dzisiaj, na kilkanaście dni przed oficjalna premierą, Hard Rock Service udało się poznać zawartość tej długo oczekiwanej płyty.

The One to pierwszy utwór z EP-ki, co do której panowie z The Andrzej Citowicz Experience uchylili rąbka tajemnicy. Utrzymane w średnim tempie, stonowane zwrotki skontrastowane są tutaj z bardziej uwypuklonym, melodyjnym refrenem, a czysty, "przestrzenny" ton gitary Andrzeja Citowicza nieodmiennie nasuwa skojarzenia ze stylem gry nieodżałowanego Steve'a Clarka z Def Leppard. Nie jest to jednak pod żadnym pozorem brzmieniowy klon znanego kwintetu z Sheffield, bliżej mu natomiast do dokonań wykonaców takich jak Giant, Blue Tears czy choćby Mitch Malloy z okresu pierwszej płyty. Do całości znakomicie pasuje ekspresywny, zachrypnięty głos Olivera Monsieur, nadający kompozycji nieco zadziornego charakteru. Holdin' The Key również pełnymi garściami czerpie z tej samej brzmieniowej estetyki, a więc melodyjnego rocka lat '80. Okraszony chwytliwym refrenem i nadzwyczaj udaną solówką, zmierza on jednak w stronę nieco bardziej dynamicznych brzmień, aniżeli jego poprzednik. Ze względu na swój przebojowy potencjał i dopieszczoną w zakresie najdrobniejszych nawet detali kompozycję mógłby zaś spokojnie stawać w szranki ze współczesnymi bestsellerami gatunku spod szyldu Frontiers czy też AOR Heaven. Fisher Of Men towarzyszy wyważone, właściwe balladom tempo i uduchowiony tekst - pod względem wokalnym może natomiast przywodzić na myśl spokojniejsze momenty klasycznego Bangalore Choir i wykonawstwo dzierżącego w szeregach grupy Davida Reece'a. Ozdobą kawałka jest dalekie od gitarowego efekciarstwa solo, udowadniające przywiązanie Andrzeja Citowicza do szkoły gitarzystów niekiedy oszczędnych w formie i lubujących się w partiach krótkich acz ekspresywnych - jak choćby Richie Sambora (Bon Jovi) czy też wspomnieni już wiosłowi Def Leppard. Comin' Home to utwór czwarty, napędzany przez jakby żywcem wyjęte z lat 80-tych brzmienie syntezatora ścigające się z melodyjnym brzmieniem gitary. Pozostajemy zatem w dalszym ciągu w gatunkowych ramach melodic rocka - z dźwiękowych skojarzeń znów nasuwa się Giant, Bangalore Choir czy choćby dowodzone przez Jima Peterika Pride Of Lions. EP-kę wieńczy The One w wersji akustycznej. Trzeba przyznać, że aranżacja "unplugged" znakomicie służy utworowi, który odarty z rockowego brzmienia zyskuje jeszcze na autentyczności przekazu.

Jack Of Hearts to pierwsze nagranie w dyskografii Andrzeja Citowicza niebędące tworem wyłącznie instrumentalnym i oceniając EP-kę przez pryzmat tego faktu, trudno oprzeć się wrażeniu, że zniknęło uczucie niedosytu, spowodowanego przy poprzednich płytach brakiem partii wokalnych. Oliver Monsieur nie tylko dysponuje ciekawą, zachrypniętą barwą głosu i talentem songwriterskim, ale i również reprezentuje wysoki poziom wykonawczy, wiele wnosząc do muzyki The Andrzej Citowicz Experience. To dzięki niemu nowe kompozycje Andrzeja zyskały tak wiele na ekspresji. Nie sposób także wspomnieć o pozostałych muzykach zaangażowanych w projekt - młodym, zdolnym basiście Patryku Szymańskim oraz Dirku Arnicke, który jest tu odpowiedzialny tak za brzmienie bębnów i klawiszy, jak i za całość pracy wykonywanej za producencką konsolą. Skoro zaś o tym mowa, międzynarodowy charakter projektu i kwestia fizycznej odległości pomiędzy muzykami potencjalnie mogła nastręczać rozmaite trudności, skutkujące ewentualną niespójnością brzmienia. Tego jednak, jak udowadniają nagrania z Jack Of Hearts, muzykom The Andrzej Citowicz Experience udało się uniknąć, stworzyli bowiem swego rodzaju dźwiękową i gatunkową przestrzeń, w której nie ma mowy o wzajemnym przyćmiewaniu się i w której każdy muzyk odnalazł się bez problemu. Jedynym "zarzutem", jaki z pewnością sformułują pod adresem projektu słuchacze, jest fakt, że Jack Of Hearts to "zaledwie" EP-ka. Pozostaje jednak mieć nadzieję, że stanowi ona zaledwie początek owocnej współpracy między czwórką rozsianych po świecie muzyków i że powstanie jeszcze wiele nagrań w tej właśnie personalnej koniugacji. Póki co, polscy słuchacze lubujący się w melodyjnym rocku lat '80 w jego nieco bardziej współczesnej odsłonie z pewnością nie będą zawiedzeni nowymi nagraniami Andrzeja Citowicza i jego zespołu. Co więcej, powinniśmy być dumni, że serce i dusza tego projektu i zarazem człowiek, którego upór i talent dały mu początek, pochodzi właśnie z Wałbrzycha. Ten fakt to kolejny dowód na to, że talentu i pasji na naszym muzycznym podwórku bynajmniej nie brakuje.

Oficjalny profil Andrzeja Citowicza na Facebooku: www.facebook.com/andrzejcitowicz