Swear The Empress - wywiad

*** SWEAR THE EMPRESS: "Jeszcze nie zdarzyło nam się oberwać pomidorem czy jajkiem..."***

W czasach, gdy znaczna część młodych zespołów stawia raczej na kontynuowanie brzmieniowych tradycji i nawiązania do klasyki rocka i metalu, oni idą pod prąd. Istnieją rok, ale na koncie mają już pierwsze sukcesy. Najważniejszym jest wydanie zawierającej sześć utworów EP-ki, której przyglądaliśmy się już bliżej na łamach serwisu. Nadeszła pora, by lepiej poznać piątkę muzyków prężnie działających pod szyldem Swear The Empress. W rozmowie z zespołem skupiliśmy się rzecz jasna na jego twórczości, z naciskiem na wspomniany mini-album i utwory na nim zawarte, nie zabrakło jednak także tematu przeglądów młodych talentów czy omówienia procesu twórczego i atmosfery w szeregach grupy. Charyzmatyczna wokalistka Swear The Empress Justyna Kawałko, gitarzyści Piotr Głębocki i Kamil Kozik, basista Łukasz Rzadkowski oraz perkusista Łukasz Fryca podzielili się z nami także swoimi planami na najbliższą przyszłość, które w ogólnym zarysie zawierają się w słowach "na pewno nie zwalniać tempa". Zapraszamy do lektury!

HARD ROCK SERVICE: Oprócz tradycyjnego przedstawienia zespołu na początku naszej rozmowy, opowiedzcie proszę także o okolicznościach, w których się poznaliście.

SWEAR THE EMPRESS: Mamy XXI wiek, więc jak większość zespołów, poznaliśmy się za pośrednictwem internetu. Dzięki różnym ogłoszeniom, w końcu nasz skład uformował się w jedną całość i już w sierpniu 2014 roku miały miejsce pierwsze próby. Pierwsze koncerty zagraliśmy w składzie: Justyna Kawałko na wokalu, Piotrek Głębocki na gitarze, Kamil Kozik na gitarze, Patryk Falkowski na basie oraz Łukasz Fryca na perkusji. Jedyna zmiana w naszych szeregach miała miejsce w czerwcu 2015. To właśnie wtedy na miejsce Patryka wskoczył Łukasz Rzadkowski. Od tego czasu trzymamy się razem i nie planujemy żadnych zmian.

Swear The Empress HARD ROCK SERVICE: Czy przed powstaniem Swear The Empress zdobywaliście doświadczenie w szeregach innych zespołów? Jak wyglądały Wasze muzyczne początki?

SWEAR THE EMPRESS: Nie jest tajemnicą, że Swear The Empress nie jest pierwszym zespołem, w którym gramy. Wszyscy próbowaliśmy swoich sił w wielu innych projektach, lecz jak widać, większość z nich nie dotrwała do dnia dzisiejszego. Wynieśliśmy wiele doświadczenia z poprzednich zespołów i dzięki temu wiemy, co robić, a czego nie, by nasz obecny istniał i prężnie kroczył naprzód. Długo by opowiadać o tym, jak wyglądała ścieżka każdego z nas. Na pewno każdy próbował wielu gatunków muzycznych, szukając tego, który go kręci najbardziej. Jesteśmy fanami mocniejszych brzmień, ale zdarzały się zespoły z zupełnie odmiennej stylistyki, niż można się było spodziewać. Przykładem może być np. fakt, że nasz basista Łukasz i gitarzysta Piotrek poznali się na próbie zespołu grającego gotycki metal, a było to stosunkowo niedawno.

HARD ROCK SERVICE: Zespół istnieje już ponad rok. Czy przez ten czas wypracowaliście już sposób, jak godzić codzienne obowiązki z działalnością Swear The Empress?

SWEAR THE EMPRESS: Największa zmora muzyka - czas. Każdy z nas musi borykać się z małą ilością czasu, jaką posiada. Wszyscy pracujemy, studiujemy, mamy życie prywatne czy inne zajęcia, ale nie jesteśmy jedynym zespołem z takimi problemami. Zasada jest prosta i nikogo nie powinna dziwić: jeżeli ktoś poświęca swój czas na coś, to się w to angażuje. Nie olewa tematu, nie odkłada na później, tylko systematycznie idzie do przodu. Tak właśnie jest ze Swear The Empress. Oczywiście zdarzają się trudności. Nie zawsze jest możliwość, by piątka ludzi miała w tym samym momencie wolny wieczór na próbę czy czas w danym dniu na koncert, jednak większość spraw omawiana jest na tyle wcześnie, by ten czas móc sobie zarezerwować.

HARD ROCK SERVICE: Skąd pomysł na nazwę zespołu?

SWEAR THE EMPRESS: Nazwa zespołu nie miała mieć z niczym konkretnym związku. Miała po prostu fajnie brzmieć. Oczywiście można dorobić do tego jakąś ideologię, że nasza Justynka jest cesarzową, a reszta zespołu wiernymi sługami, składającymi jej przysięgę. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś pomysły co do naszej nazwy, chętnie ich wysłuchamy (śmiech).

HARD ROCK SERVICE: Swoją twórczość definiujecie jako "post-hard rock". Skąd takie właśnie określenie, jak je interpretujecie w odniesieniu do Waszego stylu?

SWEAR THE EMPRESS: Kiedyś było prościej. Wystarczyło napisać "zespół rockowy" i już. Dzisiaj mamy na tyle rozbudowaną scenę gatunkową, że aż ciężko się w tym połapać. Czemu "post-hard rock"? A czemu nie? Fajnie brzmi i na pewno wzbudza większe zainteresowanie niż "zespół rockowy" (śmiech). A tak na serio, to jakoś trzeba się zdefiniować. Każdy zespół mówi, że próbuje znaleźć swój własny styl, ale w świecie, kiedy już praktycznie wszystko powstało, ciężko to zrobić. My postawiliśmy na brzmienie bardziej współczesne, nie opierając się na znanych zespołach typu Metallica czy Iron Maiden. Do melodyjności i przestrzeni, które są w naszych kawałkach częstymi gośćmi, dodaliśmy ciężar prostych riffów, co w połączeniu można przypisać właśnie do gatunku "post-hard rock".

HARD ROCK SERVICE: Zespół brzmi bardzo współcześnie. Czy takie zdecydowanie odcinanie się od klasycznych schematów w muzyce rockowej jest dobrym posunięciem komercyjnym w czasach, kiedy większość młodych zespołów opiera się właśnie na tych utartych schematach?

SWEAR THE EMPRESS: Oczywiście, że moglibyśmy zacząć grać jak młodsza wersja Iron Maiden, ale po co? Takich zespołów jest mnóstwo. Nie tworzymy takiej muzyki na potrzeby komercyjno-zarobkowe. Gdyby tak było, prawdopodobnie gralibyśmy disco-polo. Czemu "odcięliśmy się od klasycznych schematów muzyki rockowej"? Bo mogliśmy (śmiech). W muzyce piękne jest to, że można z nią zrobić tak naprawdę wszystko. Nasz styl muzyki wynika z tego, że właśnie to chcemy grać. Nikt z nas się nie męczy i nie jest zmuszany do grania. Fakt, że większość piosenek tworzy nasz gitarzysta Piotrek, zwęża się do wizji jednej osoby, która później rozbudowywana jest przez nas wszystkich.

HARD ROCK SERVICE: Skoro mowa o Waszym brzmieniu, jakimi zespołami i gatunkami głównie się inspirujecie?

SWEAR THE EMPRESS: Ciężko powiedzieć. Wszyscy mamy ukochane zespoły, które nas w jakiś sposób inspirują. Z grubsza są to zespoły z tej samej półki gatunkowej. Nie mamy jednak jednego, wspólnego, na którym byśmy się wzorowali. Podobieństw można doszukiwać się w poszczególnych kawałkach czy riffach, ale byłoby to mocno na siłę. Czasem na próbie padnie zdanie typu "przypomina mi to...", jednak częściej porównujemy nasze nowe kawałki ze starszymi, niż z czymś, co powstało nie z naszej ręki.

HARD ROCK SERVICE: Głównym tematem naszej pogawędki jest niedawno wydana przez Was debiutancka EP-ka Swear The Empress. Czy jesteście zadowoleni z rezultatu pracy w studiu nagraniowym?

SWEAR THE EMPRESS: Oczywiście! Jest to nasze pierwsze dziecko, które zrodziło się z dużej ilości pracy i serca, jakie w nie włożyliśmy. Wszystko było dokładnie omawiane parę razy, byśmy z czystym sumieniem mogli to nazwać "naszą" EP-ką. Jeżeli chodzi o samą pracę w studiu, to wyglądała bardzo przyjemnie. Chłopaki z HZ Studio byli pomocni i przede wszystkim cierpliwi i wyrozumiali. Pod kątem produkcji i brzmienia dali z siebie wszystko, a nasza EP-ka nie odbiega standardem i jakością od tego, co jest obecnie na rynku. Po nagraniu dwóch pierwszych piosenek - The Same Horizon i Take Away My Pride - w naszych szeregach zaszła wcześniej wspomniana zmiana basisty. Łukasz, jako najświeższy element zespołu, został wrzucony na głęboką wodę, ponieważ już na samym początku współpracy dowiedział się o planach dotyczących płytki. Wszystko jednak poszło sprawnie, a końcowy efekt jest wyborny, o czym sami możecie się przekonać. I jeszcze ta okładka... coś pięknego!

HARD ROCK SERVICE: Sześć zarejestrowanych na potrzeby EP-ki utworów nie było Waszym pierwszym podejściem do nagrań. Nagrany wcześniej utwór Awakening nie znalazł się jednak na krążku – dlaczego?

SWEAR THE EMPRESS: Zgadza się. Krótko po założeniu zespołu zdecydowaliśmy się nagrać krótkie demo, składające się z dwóch utworów: Hesitation oraz Awakening. Była to jednak niskobudżetowa produkcja, mająca na celu promocję zespołu. Po zrobieniu większej ilości materiału zdecydowaliśmy się na nagranie EP-ki. Utwór Awakening nie znalazł się na krążku, ponieważ trochę odbiegał stylistycznie od reszty. Po pierwsze jest to dość ciężki i szybki utwór, a po drugie został zrobiony na samym początku istnienia zespołu. Nie mieliśmy wtedy wypracowanego stylu i nie jest on do końca spójny z resztą. Niemniej jednak jest to świetny kawałek, który lubimy grać na koncertach i na pewno pomyślimy o nim przy nagrywaniu kolejnego materiału w studio.

Swear The Empress HARD ROCK SERVICE: Jak sądzicie, jak cenne będą dla Was w przyszłości doświadczenia zdobyte podczas pracy nad EP-ką – pierwszym poważniejszym materiałem w dorobku Swear The Empress?

SWEAR THE EMPRESS: Będziemy mogli się tym chwalić naszym dzieciom (śmiech). Nagrywanie materiału to zupełnie coś innego, niż granie kawałków na koncercie. Na pewno nabraliśmy sporo doświadczenie studyjnego i produkcyjnego. W studiu uczysz się wszystkiego od nowa. Każdy utwór jest czymś nowym i stawia przed Tobą nowe wyzwanie. To trochę jak z prawem jazdy. Trzeba nauczyć się jeździć tak, by zdać, a potem, by jeździć normalnie. Zaczęliśmy patrzeć na własne utwory z perspektywy słuchacza. Wyciągnęliśmy sporo wniosków z tego, jaki odbiór kawałki mogą mieć w sieci, a jaki na koncertach. Musieliśmy pokonać wiele przeciwności, jakie spotkały nas po drodze. Począwszy od samych nagrań, przez wybór opakowania, drukarni i wielu innych kwestii niezwiązanych z muzyką. Wszystkie te doświadczenia, zdobyte podczas pracy nad materiałem, na pewno zaprocentują w przyszłości.

HARD ROCK SERVICE: Które z nagranych utworów są Waszymi ulubionymi, które uważacie za szczególnie udane?

SWEAR THE EMPRESS: To jak zapytać matkę, które ze swoich sześciu dzieci kocha najbardziej. Z każdego numeru jesteśmy dumni i wszystkie dopieściliśmy tak samo. Na pewno każdy z nas ma swoje typy, ale jako zespół żadnego nie faworyzujemy, bo inne mogłyby się obrazić i już nie wyjść tak dobrze na koncertach (śmiech). Wydaje nam się, że każdy numer mógłby reprezentować płytkę i żaden nie jest "zapchajdziurą".

HARD ROCK SERVICE: Do części utworów z mini-albumu powstały teledyski tekstowe, jednak pełnowymiarowego obrazka doczekał się To The Core. Dlaczego właśnie ten utwór uznaliście za szczególnie reprezentatywny?

SWEAR THE EMPRESS: Bo nasza Justynka jeszcze ładniej wygląda, jak krzyczy (śmiech). Początkowo był pomysł, by teledysk powstał do Take Away My Pride, jednak po głębszym zastanowieniu wybraliśmy To The Core. Jest prosty, przyjemny, melodyjny i chyba najlepiej oddaje nasze emocje co do całej EP-ki. Poza tym, chcieliśmy się trochę pobujać i pokazać, że czujemy to, co gramy... co też chyba nam się udało...?

HARD ROCK SERVICE: Zdecydowanie! Co zainspirowało teksty nagranych utworów i jaki mają związek z okładką EP-ki?

SWEAR THE EMPRESS: Wygląd okładki jest całkowicie zainspirowany tekstem do utworu Take Away My Pride. Tekst nawiązuje do tematu walki z dumą zakrzywiającą, a nawet przekłamującą odbiór rzeczywistości. Wizję okładki miała Justyna i to ona naszkicowała nam ją w głowach. Miała to być postać o podwójnej osobowości. Tej widocznej na pierwszy rzut oka: silnej, dumnej, władczej, oraz tej przed wszystkimi ukrywanej: kruchej i słabej, nie potrafiącej znaleźć słów, które w pełni ją wyrażą. Cały ten pomysł urzeczywistnił Mateusz Twardoch, który dodał ogromnie istotną symbolikę, jak np. berło czy czaszkę lwicy, a wszystko to zostało skąpane w kontrastujących ze sobą barwach. Mamy wielką nadzieję, że zgodzi się jeszcze kiedyś podjąć ilustrowania naszych okładek, bo jesteśmy zachwyceni efektami jego pracy!

HARD ROCK SERVICE: Z pewnością mieliście już okazję ograć utwory z EP-ki na koncertach. Jaki jest ich odbiór, jak reaguje publiczność?

SWEAR THE EMPRESS: Jeszcze nie zdarzyło nam się oberwać pomidorem czy jajkiem, więc chyba jest dobrze. Ogólnie wszystkie utwory z naszej EP-ki miały swój debiut na scenie. Odbiór jest bardzo pozytywny. Publiczność podłapuje też energię od grającego zespołu, dlatego dajemy z siebie wszystko, bo dobrze zagrane numery to połowa sukcesu. Często zdarza się, że po koncercie ludzie nam gratulują i mówią ciepłe słowa, co jest bardzo miłe. Dzięki temu cieszymy się, że to nie jest tylko frajda dla nas, ale też dla ludzi, którzy czekają na nasze następne kroki i nas dopingują. Zdarzyło się również rozdać parę pałeczek czy kostek, co zawsze cieszy muzyków. Lubimy mieć kontakt z publiką, dlatego często zachęcamy ich do klaskania w rytm - co jeszcze bardziej podgrzewa atmosferę na koncercie. Po skończonym numerze otrzymujemy brawa, więc śmiemy twierdzić, że nasze występy są dobrze odbierane przez ludzi.

HARD ROCK SERVICE: Skoro mowa o koncertach, który z dotychczas zagranych uważacie za najbardziej istotny w Waszej działalności?

SWEAR THE EMPRESS: W skrócie - każdy, po którym ktoś uściśnie nam rękę i pogratuluje dobrego występu. Zawsze cieszymy się z możliwości zagrania, a jak zostanie on dobrze przyjęty, to jeszcze lepiej. Z większych osiągnięć możemy pochwalić się udziałem w drugiej edycji festiwalu Żyrock i szóstej edycji Rock Live Zielonka. Wygraliśmy też I przegląd w Makowie Mazowieckim - Makmuza i zajęliśmy III miejsce w przeglądzie Stage4U powstałym z inicjatywy studentów. Działamy raptem rok, dlatego nie możemy liczyć koncertów w setkach (jeszcze), ale mimo wszystko idziemy w dobrą stronę.

HARD ROCK SERVICE: Jak właśnie wspomnieliście, bierzecie udział w licznych przeglądach talentów. Czy Waszym zdaniem są to istotne i potrzebne wydarzenia na muzycznej mapie kraju?

SWEAR THE EMPRESS: Przeglądy zespołów to szansa zaprezentowania się przed zupełnie obcą, a przede wszystkim obiektywną publicznością, która styka się z naszą muzyką po raz pierwszy. Dzięki temu zawsze usłyszeć możemy szczerą opinię i konstruktywną krytykę. Ponad to, takie konkursy bardzo integrują zespół. Potrzeba dobrego zagrania, do tego wymagania, by zorganizować transport, rozłożyć sprzęt, czy zagrać w określonym przez regulamin konkursu limicie czasu - to wszystko sprawia, że tym bardziej musimy działać jako drużyna. Branie udziału w konkursach uczy, jak radzić sobie ze stresem, tremą, wygraną, ale też i porażką. Dzięki temu wiemy co poprawić i dopracować, by Swear The Empress był ładnie wyszlifowanym diamentem cesarzowej (śmiech).

HARD ROCK SERVICE: Gracie w tym składzie relatywnie niedługo. Jaka atmosfera panuje w zespole i czy łatwo było Wam się „zgrać” na poziomie artystycznym i personalnym?

SWEAR THE EMPRESS: Jak do tej pory nie było żadnych kłótni, która by nas w jakiś sposób zraziła do siebie. Na próbach sporo żartujemy i się wygłupiamy, ale też potrafimy ciężko pracować nad materiałem. Lubimy swoje towarzystwo, co procentuje w procesie wspólnego zgrania. Zespół to ludzie i przede wszystkim staramy się pielęgnować relacje między nami.

HARD ROCK SERVICE: Czy łączą Was wspólne inspiracje i poglądy na muzykę, czy też proces twórczy polega na ścieraniu się różnych, przeciwstawnych punktów widzenia?

SWEAR THE EMPRESS: Co to by był za zespół, który zgodzi się na wszystko za pierwszym razem...? Oczywiście, że zdarzają nam się niezgodności, na szczęście szybko są wyjaśniane. Łączy nas miłość do muzyki, a poglądy na całokształt mamy podobne, co ułatwia nam współpracę. Nikt nie upiera się przy swoim i jest otwarty na propozycje. Często sugerujemy sobie nawzajem, by zagrać coś inaczej, coś skrócić, coś wydłużyć, aż w końcu powstanie cały, w pełni dopracowany kawałek.

Swear The Empress HARD ROCK SERVICE: Swego czasu w muzyce rockowej utrwalały się krzywdzące stereotypy dotyczące kobiet. Jako zespół, na którego czele stoi kobieta – jak sądzicie, czy w dzisiejszych czasach te schematy odeszły bezpowrotnie w przeszłość?

SWEAR THE EMPRESS: Walczmy ze stereotypami! Justynka jest cudowna i nie widzimy nikogo innego, kto mógłby ją zastąpić. Może wokalnie mógłby u nas być męski głos, ale skoro damski pasuje, to czemu to zmieniać? Skoro do tej pory nas to nie zabiło, to już może tylko wzmocnić (śmiech). Jeżeli jednak komuś to przeszkadza, to tylko i wyłącznie kwestia gustu, a o tym się nie dyskutuje.

JUSTYNA KAWAŁKO: Nigdy nie miałam żadnych kompleksów z tytułu płci, choć były sytuacje, w których bycie kobietą trochę mi przeszkadzało. Po rozpadzie mojej poprzedniej kapeli odwiedzałam kilka "castingów" na wokal do zespołów. Mimo, że mnie na nie zapraszano i wiedziano przecież, że jestem dziewczyną, po przesłuchaniu słyszałam "fajnie śpiewasz, ale szukamy jednak faceta". Nie mam o to żalu, ponieważ zespoły te najwyraźniej miały wizję tworzenia swojej muzyki z męskim wokalem. Uważam jednak, że kobieta potrafi wnieść o wiele więcej do zespołu, nie tylko w kwestiach barwy głosu, ale też wrażliwości muzycznej. Wydaje mi się, że ciekawiej patrzy się też na frontmana płci żeńskiej. Kobiety z reguły też bardzo pilnują spraw organizacyjnych (co na pewno działa w naszym przypadku).

HARD ROCK SERVICE: Jakie są plany Swear The Empress na najbliższą przyszłość?

SWEAR THE EMPRESS: Na pewno nie zwalniać tempa. Chcemy grać więcej koncertów, nagrywać kolejne utwory i stworzyć wreszcie płytę długogrającą. Ciągle jeszcze sporo rzeczy do zrobienia i osiągnięcia, a przecież nie stajemy się młodsi (śmiech).

HARD ROCK SERVICE: Co chcielibyście dodać na koniec wywiadu?

SWEAR THE EMPRESS: Przede wszystkim chcielibyśmy pozdrowić wszystkich czytelników Hard Rock Service oraz całą ekipę zarządzającą portalem. Działamy rok, a na koncie mamy już EP-kę, teledysk i sporo zagranych koncertów. Sami boimy się tego, co może być za kolejny rok, nie wspominając np. o pięciu, ale o tym wszystkim dowiemy się z czasem. Do zobaczenia na koncertach!

Rozmawiała: Aleksandra Mrozowska

(Wszystkie fotografie zostały użyte za pozwoleniem zespołu.)

Autor: Aleksandra Mrozowska

Subskrybuj wpisy RSS Feed z tej kategorii

Komentarze (0)

Comments are closed