Opole nakarmione czarnym chlebem i czarną kawą - relacja z koncertu Loctus/Hetman, 21-11-2015
Klub K60, Opole

Nie ukrywam, że bardzo się ucieszyłem, kiedy przeczytałem na łamach Hard Rock Service, iż do Opola w ramach jubileuszowej trasy na 25-lecie istnienia zawita grupa Hetman. A ponieważ zespół ten koncertuje relatywnie rzadko i to najczęściej na motocyklowych zlotach, na których nie bywam - nie mogłem przepuścić takiej okazji.

Hetman, Opole 21-11-2015 (fot. Cezary Nowacki) Koncert odbył się w sobotę 21 listopada w klubie K60. Jest to bardzo klimatyczny lokal z niewielką sceną i bardzo dobrą akustyką. Jako support przed Hetmanem miała zagrać opolska kapela Loctus, której nazwa kompletnie nic mi nie mówiła. Nauczony doświadczeniem, że supporty to generalnie zło konieczne, podszedłem do baru kupić piwo (był to ostatni moment, kiedy mogłem je wypić będąc kierowcą). Ale piwa koniec końców nie kupiłem, gdyż chłopaki zaczęli grać fajny, oldschoolowy thrash. Niektóre riffy przypominały mi Metallicę, ale można było się też dosłuchać brzmień a'la Accuser, Destruction czy Tankard. Zwłaszcza pierwszy utwór - Let It Fade - oraz trzeci - Screams In Void - powodowały, że nogi same wystukiwały rytm. Fajnie to zabrzmiało i mam nadzieję, że młodzieży wystarczy wytrwałości i zapału do wydania demo, a w następnej kolejności płyty. Są możliwości crowdfundingu, które pozwalają na realizację marzeń czy projektów nawet przy niedostatku środków finansowych, więc reszta zależy już wyłącznie od kreatywności i silnej woli zespołu. Z tego, co się dowiedziałem po koncercie, zespół nie wydał jeszcze żadnego demo. Są nagrane partie instrumentalne, ale bez wokali (co pewnie wynika z kilku zmian w składzie, w tym zmiany wokalisty). Właśnie wokal to chyba element, który mi się subiektywnie najmniej podobał - były jakieś problemy z dykcją. Mam jednak nadzieję, ze to zostanie wyeliminowane na nagraniach studyjnych. Kończąc już opis wrażeń z supportu, po koncercie zrobiłem mały "rachunek sumienia". Ze wszystkich koncertów na których miałem okazję w życiu być, zrobiły na mnie wrażenie (czyli zachęciły do kupna płyty po występie) dwa z supportów, których wcześniej nie znałem. Były to Soul Doctor przed Dio w 2002 roku oraz Made of Hate przed Iron Maiden w 2008 roku. Loctus będzie trzecią taką kapelą - o ile uda im się wydać płytę...

Hetman, Opole 21-11-2015 (fot. Cezary Nowacki) Około 21:00 na scenę wyszła gwiazda wieczoru - a więc Hetman. Co ciekawe, zarówno Loctus, jak i Hetman zagrali w okrojonym składzie, z jednym tylko gitarzystą. W przypadku Hetmana dowiedziałem się, że gitarzystę solowego zmogła choroba, absencja gitarzysty Loctusa pozostaje dla mnie natomiast zagadką. Relacjonowanie występu headlinera to dla mnie o tyle trudne zadanie, że grupę znałem przede wszystkim z jej doskonałej płyty Skazaniec, nagranej jeszcze z Pawłem Kiljańskim jako wokalistą. A jednak całokształtu twórczości grupy nie należy postrzegać przez pryzmat heavy metalu (chociaż Skazaniec bez dwóch zdań taka płytą jest) tylko przez pryzmat hard rocka. Raz, że taki nurt dominuje w ich dorobku, dwa - że Robert Tyc jest zupełnie innym wokalistą niż Kiljan. Dlatego też w całej setliście tylko numer otwierający koncert pochodził ze Skazańca - była to, nota bene, instrumentalna Ekstradycja. Następne cztery utwory pochodziły natomiast z płyty Wszyscy zaczynamy od zera. Zabierz mnie stąd to soczysty rockowy numer, który może kojarzyć się z hitami Def Leppard. Dwa kolejne - Ty wiesz ja wiem oraz Droga do nikąd - na dobre już rozgrzały publiczność, a wspólnie odśpiewany Harley spowodował lekkie ochrypnięcie w gardle. W dalszej części koncertu Hetman zaserwował sześć utworów ze swojego najnowszego dzieła 40 lat czarnego chleba i czarnej kawy, do którego muzykę skomponowali wspólnie Jurek Filas (dziś Jerzy Wawrzyński, w latach '70 więzień polityczny, autor więziennego hymnu Czarny chleb i czarna kawa) i Jarek Hertmanowski. Zabrzmiały kolejno Hymn alkoholika, Tęsknota za miłością, Mój anioł, Inny, Moje obrazy oraz Powiedz jak jest. Niestety, niektóre z nich (np. Hymn alkoholika) zalatują infantylizmem w warstwie tekstowej, co może drażnić. Nie oznacza to jednak, że publiczność się przy nich gorzej bawiła. Wręcz przeciwnie. Na uwagę zasługiwało szczególnie wykonanie utworu Powiedz jak jest - zdecydowanie najlepszego numeru na ostatniej płycie Hetmana, ze świetną partią basu i klawiszy, co było na koncercie słychać. Po tym nastąpił powrót do starszej twórczości poprzez przepiękną balladę Kołysanka dla M.T.. Główna część koncertu zakończyła się coverem AC/DC Whole Lotta Rosie. Chwila przerwy, łyk piwa i Hetman został wywołany na bisy. Nie mogło oczywiście zabraknąć Czarnego chleba i czarnej kawy oraz pierwszego wielkiego przeboju w dziejach formacji - Easy Rider. Całość spiął wykonany na finał hit grupy AC/DC Highway to Hell, po którym zachrypnięcie gardła osiągnęło wartość krytyczną.

Ogólnie rzecz biorąc, był to świetny koncert - doskonale zagrany technicznie i dobrze nagłośniony. Mimo relatywnie niewielkiej frekwencji zespół zachował się tak, jakby grał dla całego stadionu, co świadczy o ich wielkim profesjonalizmie. Uważam ten wieczór za bardzo fajnie spędzony i jeśli Hetman będzie grał trasę w przyszłym roku, to na koncercie z pewnością się pojawię. Zwłaszcza, że właśnie w przyszłym roku mija dziesięć lat od wydania Skazańca i marzy mi się zagranie live całej płyty od pierwszego do ostatniego taktu.



Setlista:

Loctus

  1. Let it Fade
  2. Lifeless
  3. Screams in Void
  4. Fathers
  5. Way of the Psycho
  6. Friction
  7. Parasite
  8. Digits of Your Life


Hetman

  1. Ekstradycja
  2. Zabierz mnie stąd
  3. Ty wiesz ja wiem
  4. Droga do nikąd
  5. Harley
  6. Hymn alkoholika
  7. Tęsknota za miłością
  8. Mój anioł
  9. Inny
  10. Moje obrazy
  11. Powiedz jak jest
  12. Kołysanka dla M.T.
  13. Whole Lotta Rosie
  14. Czarny chleb i czarna kawa
  15. Easy Rider
  16. Highway To Hell

Oficjalny profil grupy Loctus na Facebooku: www.facebook.com/Loctus

Oficjalna strona Hetmana: www.hetmanband.pl

Autor: Cezary "Cezi" Nowacki