Motörhead w studio - Jake Brown, Lemmy Kilmister

Wydawnictwo: IN ROCK (wydanie I)
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska, Andrzej Skowroński
Format: książka papierowa, drukowana
Ilość stron: 224
Okładka: miękka
ISBN: 9788364373282
Rok wydania: 2015

Motörhead w studio - Jake Brown, Lemmy Kilmister

Polskojęzyczne wydanie powstałej przy współudziale Jake'a Browna i Lemmy'ego Kilmistera książki Motörhead w studio ujrzało światło dzienne w czerwcu 2015. Polski wydawca - IN ROCK - uwzględnił lukę czasową między tym, a pierwotnym wydaniem (2010) poprzez uzupełnienie treści o dalsze dzieje Motörhead z lat 2010-2015. Mimo tego faktu, próba nadążenia za tempem wydarzeń w obozie zespołu od zawsze stanowiła spore wyzwanie dla biografów i dziennikarzy muzycznych. I tak już w trzy miesiące po ukazaniu się książki na polskim rynku wymagała ona dodania kolejnego rozdziału. Pod koniec sierpnia 2015 ukazała się bowiem Bad Magic, na kartach wspomnianej opowieści zarysowana jedynie jako album bez tytułu, będący w fazie powstawania. I znów - sięgając po ten krążek krótko po jego premierze, nikt ze słuchaczy nie przypuszczał, że to właśnie na dwudziestym drugim albumie studyjnym zakończy się działalność legendarnej grupy, przerwana niespodziewaną śmiercią jej basisty, wokalisty i lidera Lemmy'ego Kilmistera. Świadomość tego faktu jest czymś, co będzie odtąd towarzyszyło czytelnikowi przy każdej kolejnej lekturze książek na temat Motörhead. A jednak z perspektywy ostatnich wydarzeń tym bardziej warto sięgnąć po pozycję taką, jak właśnie Motörhead w studio. Powstała przy osobistym udziale Lemmy'ego, jest ona już pozycją unikalną i swoistym "testamentem" muzyka, ujmującym w jedną całość jego niemalże cały studyjny dorobek. A jednocześnie - dorobek jednego z najważniejszych zespołów metalowych wszech czasów.

Motörhead w studio można nazwać retrospektywnym "raportem ze studia", bowiem to właśnie tam przenosi czytelnika treść kolejnych kart książki. Ponad dwieście stron i siedemnaście rozdziałów podług dyskografii zespołu (z dodatkowym uzupełnieniem od wydawcy polskiego) pozwala nam śledzić rozwój kariery Motörhead niemal wyłącznie przez pryzmat ich studyjnego dorobku. W odróżnieniu od typowych, przeładowanych skandalizującymi dykteryjkami biografii, kwestie pozamuzyczne są tu w przeważającej części zepchnięte na dalszy plan. Narrator - uzupełniany i niekiedy wyręczany przez obszernie cytowanych członków grupy i ich współpracowników - nie omija jednak kwestii mających bezpośredni wpływ na twórczość Motörhead. Niedopatrzeniem byłoby bowiem, nawet w ramach obranej formuły, pominąć istotne dla dynamiki i funkcjonowania zespołu wewnętrzne napięcia, konflikty czy wreszcie kolejne zmiany składu. Książka pozostaje jednak przede wszystkim swoistym "przewodnikiem" po kolejnych albumach formacji. Dowiadujemy się z niej, jak przebiegał proces twórczy i nagraniowy przy okazji powstawania tak ważnych dla heavy metalu płyt, jak Ace Of Spades czy Overkill. To wgląd w metody pracy Motörhead w studiu nagraniowym - spontaniczne pisanie utworów pod presją czasu, nagrywanie na tzw. setkę, niekonwencjonalne podejście Lemmy'ego do gitary basowej, jej brzmienia, rytmu i spójności z perkusją... Nakreślone zostają także inspiracje stojące za niektórymi tekstami Kilmistera, choć akurat w tym względzie czytelnik może odczuć spory niedosyt. Ten dość powierzchownie potraktowany wątek mógłby bowiem, gwoli wzbogacenia treści książki, ulec znacznemu rozwinięciu. Szczegółowo natomiast odtwarzane są procesy rejestracji i obróbki poszczególnych albumów Motörhead. Przybliżają je na kartach książki nie tylko Lemmy czy tworzący kolejne składy formacji muzycy. Wypowiadają się także współpracujący z nimi przy konkretnych nagraniach producenci czy inżynierowie dźwięku. I o ile ci pierwsi przeważnie skupiają się na kwestiach typowo muzycznych, o tyle wspomnienia tych drugich to dla czytelnika fascynujący wgląd w realia pracy w studiu nagraniowym trzydzieści i więcej lat temu. Współczesnego, zwłaszcza młodego odbiorcę z pewnością zaskoczy, jak bardzo różnił się ówczesny proces rejestracji płyt od przyjętego obecnie. Czy jednak nie właśnie przy tych niedostatkach technicznych powstawały ponadczasowe arcydzieła muzyki popularnej, nie tylko zresztą rockowej...? Część kwestii stricte technicznych, przytoczonych w książce, może się natomiast wydać mało ciekawa dla nieobeznanych tak z fachową terminologią, jak i procesem rejestracji nagrań. Są one bowiem na kolejnych stronach Motörhead w studio opisywane z nadmierną wręcz dbałością o szczegóły. Z drugiej jednak strony, ma to swoje uzasadnienie - przy okazji lektury można dowiedzieć się, jakie rozwiązania sprzętowe i aranżacyjne pozwoliły muzykom uzyskać legendarne brzmienie Motörhead. Ciekawe są także refleksje producentów czy inżynierów dźwięku na temat samej muzyki zespołu, znanej im przecież od przysłowiowej podszewki. Uwagę czytelnika przykuwa konsekwentna wizja Lemmy'ego jako twórcy czy różnice w etyce pracy poszczególnych muzyków i ich współpracowników.

Polskie wydanie Motörhead w studio kończy się dodatkowym uzupełnieniem od rodzimego wydawcy. Rolę kronikarza pełni tu znany dziennikarz muzyczny Paweł Brzykcy (Teraz Rock), wzbogacając treść oryginału o kulisy powstawania płyt Motörhead wydanych już po jego publikacji (The Wörld Is Yours, Aftershock). W tym dodatkowym rozdziale Brzykcy nie tylko znakomicie wpasowuje się w formułę całości, ale także wzbogaca ją o typowo recenzenckie, będące większym urozmaiceniem uwagi. Pojawiają się także odniesienia do związanej z Polską działalności koncertowej dowodzonego przez Lemmy'ego zespołu. Wspomniany jest koncert w warszawskiej Stodole (2006r.) czy występ w ramach Sonisphere (2011r.). Można więc rzec, że polski dziennikarz przekracza w jakimś stopniu konwencję wytyczoną przez autora, ale wzbogaca to treść i czyni ostatnie strony książki dedykowanymi jak gdyby specjalnie dla polskiego czytelnika.

Schematyczny układ całości książki wprowadza porządek i systematyczność, jednak im dalej w lekturę, tym bardziej ten układ treściowy trąci monotonią. Narracja Jake'a Browna jest natomiast rzeczowa, oparta na faktach i nienachalna. Służy głównie utrzymaniu chronologicznego porządku opowieści. Jej głównym (nomen-omen) motorem jest bowiem nie narrator, a Lemmy. Muzyk jawi się jako znakomity gawędziarz, nieszczędzący szczegółów dotyczących kulisów pracy w studiu nagraniowym. W dosadny, typowy dla siebie sposób ocenia wkład, etykę i metody pracy poszczególnych producentów i inżynierów dźwięku, z jakimi miał styczność. Nikogo nie wybiela, bez ogródek opowiadając choćby o nałogach trapiących swoich niegdysiejszych współpracowników. Równocześnie wypowiedzi Kilmistera specjalnie na potrzeby książki przeplatane są z licznymi cytatami z jego autobiografii (Biała gorączka, 2007r.; ang. White Line Fever, 2002r.). Nasuwa to refleksję, że Motörhead w studio można do pewnego stopnia potraktować jako uzupełnienie barwnej opowiastki Lemmy'ego o szczegóły muzyczne i techniczne związane z zespołową twórczością.

Niewiele można zarzucić tłumaczeniu autorstwa Emilii i Andrzeja Skowrońskich. Jest ono sprawne, zachowujące naturalną płynność narracji. Z pewnością przekład książki zawierającej tak dużą ilość terminów technicznych stanowił spore wyzwanie dla obojga tłumaczy. Warto zauważyć, że w wielu przypadkach pozostawili oni spolszczenia lub zapożyczenia poszczególnych pojęć - a to z braku bardziej zrozumiałych dla polskiego odbiorcy ekwiwalentów. Lingwistom należy pozostawić rozważania, czym spowodowane jest to swoiste ubóstwo języka polskiego, w terminologii fachowej ostatnich dekad opierającego się raczej na zapożyczeniach, aniżeli odpowiednikach.

Oprawa graficzna książki jest relatywnie oszczędna. Za ilustrację całości służy jedna wkładka, zawierająca kilka wybranych fotografii wykonanych na przestrzeni kilkudziesięciu lat kariery Motörhead oraz reprodukcje okładek poszczególnych płyt. Dzięki ich zamieszczeniu nawet czytelnik niezaznajomiony z dyskografią zespołu może przekonać się, jak wyglądała np. owa "wielka, brzydka, plastikowa pięść" na okładce Iron Fist, która tak nie spodobała się w swoim czasie Lemmy'emu.

Już na wstępie Motörhead w studio współautor książki - Jake Brown - nakreśla sylwetkę Motörhead i istotny wpływ, jaki dowodzona przez Lemmy'ego Kilmistera grupa wywarła na kolejnych pokoleniach muzyków i słuchaczy. Nieważne, czy wypełniające Overkill, Ace Of Spades czy Iron Fist dźwięki nazwiemy proto-thrash metalem, speed metalem czy też według woli wokalisty rock'n'rollem. Są to albumy, które znać wypada. Warto także poznać kulisy ich powstawania i wielu wiadomości na ten temat dostarczy właśnie lektura wspomnianego woluminu. Motörhead w studio to oczywiście pozycja przede wszystkim dla fanów formacji i jej niepokornego lidera. Nie znaczy to jednak, że niechętni twórczości Lemmy'ego nie powinni po nią sięgać. Oni także mogą odnaleźć w niej sporo fascynujących szczegółów na temat funkcjonowania zespołu rockowego w warunkach studia nagraniowego, technik nagraniowych czy sprzętu do rejestracji dźwięku zmieniającego się na przestrzeni dekad. Może to zachęcić do wielu ciekawych refleksji czy dyskusji na temat tego, w jakich okolicznościach powstawały albumy uznawane dziś za legendarne. Fakt, iż znacząca część płyt Motörhead należy do najważniejszych w historii gatunku, dyskusjom natomiast nie podlega.