Livin Fire - wywiad

*** LIVIN FIRE: "Uwielbiamy zabawę brzmieniem, budowanie klimatu..."***

Znakomita większość słuchaczy zainteresowanych polską sceną hard rockową i heavy metalową usłyszała o Livin Fire po raz pierwszy w okolicach roku 2013. To właśnie wtedy światło dzienne ujrzała pierwsza EP-ka krakowskiego zespołu Under The Spell, chociaż ich faktyczny debiut nagraniowy to demo z 2011r. W ówczesnych recenzjach pojawiały się porównania do przedstawicieli NWOBHM, zwłaszcza Girlschool. Jak w porównaniu z mini-albumem sprzed dwóch lat wypadają ostatnie nagrania zarejestrowane przez formację - promo Deal With The Devil...? Czy sugerują one woltę stylistyczną...? Jak grupa zamierza promować swoją najnowszą twórczość i jakie ma w tym zakresie możliwości...? Dlaczego tak wiele polskich zespołów decyduje się na anglojęzyczne teksty i czy młodzi wykonawcy tracą, czy też zyskują na popularności platform streamingowych typu Spotify...? Wszystkie te pytania nie pozostały bez odpowiedzi. Wkrótce po udostępnieniu do odsłuchu swojego nowego materiału nagraniowego, muzycy Livin Fire sami opowiedzieli o sobie, swoich utworach i planach na przyszłość na łamach Hard Rock Service. Zapraszamy do lektury!

HARD ROCK SERVICE: Po raz pierwszy gościmy Was na naszych łamach. Tradycyjnie prosimy więc o wyciąg z zespołowych akt, czyli przedstawienie się i krótką historię.

LIVIN FIRE: Bardzo nam miło u Was gościć! Jesteśmy ogniście hard rockowym zespołem z Krakowa: grupą ludzi totalnie zakręconych na punkcie lat '80 i przestrzennego brzmienia tego okresu. W tym momencie jesteśmy składem czteroosobowym. Na wokalu Alda Reï (pierwotnie również gitarzystka zespołu), a na gitarze solowej J.K. Shredd – założyciele zespołu; poza tym obecnie w zespole grają Sonia na basie i Kozzy na perkusji. Koncertujemy od 2011 roku i od tego czasu liczymy początek naszej działalności.

Livin Fire (fot. M. Bysina, A. Rajchel) HARD ROCK SERVICE: Wasza pierwsza EP-ka Under The Spell zmierzała bardziej w stronę NWOBHM i klasycznego metalu. Niedawno opublikowane nowe nagrania Livin Fire są natomiast osadzone w trochę innej, bardziej melodyjnej stylistyce. Czy to kwestia innych inspiracji, czy zmiana sposobu patrzenia na muzykę?

LIVIN FIRE: Tak naprawdę nigdy nie identyfikowaliśmy się bezpośrednio z NWOBHM czy czystym heavy metalem, woleliśmy się określać jako hard'n'heavy. Dla nas to oznacza, że staraliśmy się grać trochę hard rockowo, trochę heavy metalowo... taka muzyka na granicy gatunków, kiedy ciężko oddzielić je od siebie wzajemnie. Nasze poprzednie nagrania były bardziej surowe niż to, co nagraliśmy ostatnio. Na pewno zmiana ma związek z drogą, którą odbyliśmy od tamtego czasu. Wiele się nauczyliśmy pod względem naszych umiejętności gry, komponowania, uzyskiwania upragnionego brzmienia... na pewno dojrzeliśmy jako zespół. Nie chcemy brzmieć surowo - chcemy dopracowanego, klimatycznego brzmienia połączonego z fajnymi melodiami, które pozostaną w pamięci słuchaczy.

HARD ROCK SERVICE: Czy na pewne zmiany stylistyczne wpływ miały także zmiany w składzie, które nie ominęły Livin Fire w ostatnim czasie? Co do zespołu wniosła nowa sekcja rytmiczna?

LIVIN FIRE: Nie, ta kwestia akurat nie miała wpływu na zmianę kierunku. Nowa sekcja wniosła swoje indywidualne umiejętności i styl gry, jednak zamysł docelowego brzmienia nie był tym warunkowany. Wszyscy w zespole lubimy klasyczne klimaty z lat '80, w związku z czym dobrze dogadujemy się, opracowując wspólnie aranżacje utworów. Same kompozycje natomiast rodzą się u nas - póki co - przede wszystkim w głowach Aldy i Shredda.

HARD ROCK SERVICE: Czy nagrania, o których mowa – czyli materiał promo Deal With The Devil – wskazuje Waszym zdaniem na kierunek, w którym odtąd będzie zmierzała Wasza muzyka? Na ile trzy zarejestrowane utwory odzwierciedlają obecną kondycję i muzyczne zapatrywania zespołu?

LIVIN FIRE: Sądzimy, że bardzo dobrze ukazuje ten kierunek. Bardzo żałujemy, że nie mogliśmy nagrać więcej z naszych nowych pomysłów niż te trzy utwory... bo prawdę powiedziawszy, mamy ich już znacznie więcej. Część z tych nowych kawałków gramy już na koncertach, tak więc zapraszamy - na żywo można poznać resztę tajemniczych, nowych kompozycji (śmiech). Ludzie nam mówią, że to jest inne, że słychać, że się zmieniliśmy, poszliśmy do przodu, jest ciekawiej... strasznie nas to cieszy! Nie chcemy być już porównywani z surowymi heavy metalowymi zespołami z amerykańskiego undergroundu. Szanujemy je i te porównania na początku również nas cieszyły. Jednak teraz przyszedł czas na coś bardziej przemyślanego. Chcemy pokazać, że stać nas na więcej. Na dużo więcej.

HARD ROCK SERVICE: Czy pod względem technicznym i wykonawczym Deal With The Devil to dla Was duży krok do przodu?

LIVIN FIRE: O tak. Mamy poczucie, że w końcu udało nam się uzyskać satysfakcjonujące nas brzmienie oraz nauczyliśmy się komponować utwory lepiej, w bardziej wyważony sposób. Jesteśmy zadowoleni z tego, co stworzyliśmy, ale obiecujemy, że cały czas pracujemy nad sobą i nie zamierzamy się zatrzymywać!

HARD ROCK SERVICE: Deal With The Devil zostało przez Was szeroko udostępnione w sieci, przede wszystkim za pośrednictwem serwisu YouTube. Te same nagrania wydaliście na CD w bardzo ograniczonej ilości. Jak sądzicie, czy w dobie piractwa młode zespoły coraz częściej będą decydowały się na takie rozwiązania?

LIVIN FIRE: Raczej tak. Naszym założeniem było, że przede wszystkim chcemy, aby nasza muzyka dotarła do jak największej ilości ludzi na całym świecie, bez ograniczeń. Chcemy zbudować świadomość naszej marki. W takim wypadku - im więcej ludzi trafi na nasze nowe kompozycje, tym lepiej dla nas. Jesteśmy świadomi, że i tak nie zarobilibyśmy na ten moment na sprzedaży naszych płyt, więc nie ma sensu samemu sobie ograniczać możliwości. Internet ma swoje dwie strony. Może przeszkadzać muzykom właśnie na przykład poprzez piractwo, jednak równocześnie daje wiele możliwości młodym zespołom na promocję siebie i swojej muzyki. Dla młodych muzyków promocja poprzez udostępnianie swojej muzyki za darmo wydaje się zatem zupełnie naturalna w początkowych stadiach działalności.

HARD ROCK SERVICE: Jak z perspektywy formacji takiej jak Wasza wygląda kondycja współczesnego przemysłu muzycznego? Co sądzicie chociażby o popularności serwisów streamingowych takich jak Spotify?

LIVIN FIRE: No cóż, współczesna sytuacja przemysłu muzycznego jest taka, że ciężko jest uzyskać stan, w którym można zacząć zarabiać w zespole i myśleć o skupieniu się przede wszystkim na działalności muzycznej. Na samych nagraniach zarobić jest bardzo trudno, raczej traktuje się je jako materiały promocyjne. Podstawą działalności są koncerty, na które ludzie na pewno chętniej przyjdą po wysłuchaniu fajnych nagrań. Jednak i tutaj nie jest różowo – na zwykłych, niewielkich koncertach klubowych nie da się na pewno zarabiać. Z naszej perspektywy współczesne młode zespoły muszą walczyć, często same sobie będąc swoimi managerami. Czasem trzeba mieć sporo wytrwałości, aby się nie poddać.. Jednak kiedy stoimy na scenie – wiemy, że jest o co walczyć. Serwisy takie jak Spotify pozwalają w relatywnie łatwy sposób dostarczyć nagrania zespołu do odbiorców zainteresowanych konkretnym rodzajem muzyki. Tak więc z perspektywy młodego zespołu nie ma co narzekać - raczej jest to pomocne narzędzie do promocji własnej twórczości. Narzekają jedynie duzi, gdyż procent zarabiany z odsłuchań danego kawałka na Spotify jest niezwykle niski.

HARD ROCK SERVICE: Jaki jest odbiór Waszych najnowszych nagrań? Czy pojawiły się już pierwsze recenzje?

LIVIN FIRE: Póki co, głównie do nas dochodzą opinie słuchaczy. Odbiór wydaje się być jak najbardziej pozytywny. Bardzo nas cieszy, że odbiorcy podkreślają słyszalną zmianę na lepsze w naszym brzmieniu. Zwłaszcza w trzecim utworze z naszego promo - Chilling Wind, gdzie szczególnie mocno staraliśmy się postawić na przestrzeń.

HARD ROCK SERVICE: Czy zainteresowanie Livin Fire na tym etapie ogranicza się tylko do polskich słuchaczy, czy anglojęzyczne teksty i osadzone w "amerykańskim" melodyjnym hard rockowym graniu dają Wam szansę zaistnienia za granicami naszego kraju?

LIVIN FIRE: Na to liczymy! Na pewno mając teksty po angielsku mamy większe możliwości z dotarciem z naszą muzyką do fanów muzyki na całym świecie - nie tylko osób z Polski lub o tym pochodzeniu. Zauważyliśmy, że mniej popularne języki w muzyce, szczególnie tego gatunku, mogą zniechęcać do słuchania osoby z zagranicy. Widzimy aktualnie wśród osób zainteresowanych naszą działalnością coraz szerszą grupę zagranicznych słuchaczy i mamy nadzieję, że będzie się ona poszerzać na równi z tymi z naszego podwórka.

HARD ROCK SERVICE: Skoro o tekstach mowa – czy od początku zakładaliście, że twórczość Livin Fire będzie się opierała wyłącznie na anglojęzycznych tekstach? Czy chodzi tu o większą płynność tego języka, czy też o względy komercyjne i szerszy zasięg?

LIVIN FIRE: Od początku naszej działalności naszym zamysłem było tworzyć teksty w języku angielskim. Jest to język szczególnie nam bliski. Na co dzień słuchaliśmy w przeważającej ilości zespołów anglojęzycznych i tworzenie w tym języku zawsze było dla nas bardzo naturalne. Oczywiście kwestia szerszego zasięgu również jest dla nas bardzo ważna. Nigdy nie chcieliśmy się ograniczać jedynie do lokalnego rynku. Bardzo nas cieszy, kiedy naszej muzyki słuchają ludzie we Włoszech, Wielkiej Brytanii lub Chile. Język polski zbytnio by nas tutaj ograniczał z powodów wspomnianych w poprzednim pytaniu. Jednak z tą komercją... wydaje nam się, że tworząc w Polsce w języku angielskim można się spotkać z pewnego rodzaju dyskryminacją. Wspieranie szczególnie zespołów, które tworzą po polsku i tym podobne akcje... Według nas nie język tworzenia tutaj powinien być ważny, a to, co i jak zespół tworzy. Przecież nadal jesteśmy Polakami i możemy stanowić promocję naszego kraju. Z powodu tej pojawiającej się czasem dyskryminacji chcemy w najbliższym czasie wprowadzić do naszego repertuaru również kilka utworów po polsku. Chcemy, aby ta kwestia nas nie stopowała. Zamierzamy też pokazać, że jak najbardziej tak też potrafimy! (śmiech)

Livin Fire (fot. O. Miga) HARD ROCK SERVICE: Jak wygląda podział ról w zespole, jeśli chodzi o powstawanie nowych utworów? Czy proces twórczy uległ jakimś istotnym zmianom od czasu Under The Spell?

LIVIN FIRE: Tak jak wspominaliśmy wcześniej, komponowaniem zajmują się u nas przede wszystkim Alda i Shredd. Zmiana oczywiście jest - przez te kilka lat wspólnego komponowania zaczęliśmy wypracowywać pewne preferowane metody tworzenia. Teraz częściej się spotykamy poza próbami na komponowanie. Nie tylko wysyłamy sobie pomysły przez Internet do obrobienia na próbie, ale również spotykamy się i dopracowujemy detale na bieżąco, na żywo, na spotkaniach. Poza tym każdy nowy utwór nagrywamy jako domowe dema, dzięki czemu jesteśmy w stanie spojrzeć na utwór z boku, lepiej i z większą uwagą zadbać o detale utworów. Jest to szczególne przydatne, gdy przygotowujemy się do nagrań studyjnych.

HARD ROCK SERVICE: Skąd czerpiecie inspiracje pod względem tekstowym i muzycznym?

LIVIN FIRE: Co do tekstów - jest to zwykle natchnienie danej chwili. Jakaś myśl, idea, analiza rzeczywistości lub jakiegoś obejrzanego filmu... bądź po prostu zabawa poprzez tworzenie opowieści. Teksty u Aldy zwykle powstają od razu co najmniej z zarysem melodii. Nasze muzyczne inspiracje czerpiemy zewsząd. Wszystko dookoła może być inspiracją! Inne zespoły, których słuchamy, ale również dźwięki, których dostarcza nam otoczenie (stąd np. użycie dźwięku dzwonu w utworze Chilling Wind, on tam po prostu musiał być!). Uwielbiamy zabawę brzmieniem, budowanie klimatu, który wpływa na wyobraźnię. Taką muzykę właśnie chcemy tworzyć.

HARD ROCK SERVICE: Wasze najnowsze nagrania pojawiły się w kilku lokalnych, krakowskich stacjach radiowych. Na ile istotna jest dla Was taka forma promocji i czy stanowi ona zaledwie dodatek do tej prowadzonej za pośrednictwem Internetu?

LIVIN FIRE: Oczywiście, jest to dla nas bardzo ważny element promocji. Dzięki pojawieniu się naszych utworów na przykład w Radiu Kraków mieliśmy możliwość dotrzeć z naszą muzyką do grona słuchaczy tego radia (co było tym bardziej cenne, że audycja była tematyczna, prezentująca muzykę w podobnych klimatach, co nasza twórczość i inspiracje). Zawsze przy takiej okazji pojawia się grupa nowych fanów naszego zespołu, zainteresowanych naszą twórczością po usłyszeniu nas w radiu. Mamy nadzieję, że z czasem będzie nas można coraz częściej usłyszeć w radiowych odbiornikach.

HARD ROCK SERVICE: Chociaż skupiamy się głównie na Waszych najnowszych nagraniach studyjnych, nie sposób wspomnieć o pozostałych aspektach zespołowej działalności. Niedawno wzięliście udział w konferencji Tak Brzmi Miasto, definiowanej przez organizatorów jako "festiwal lokalnych społeczności muzycznych". Jak cennym doświadczeniem było to dla Was?

LIVIN FIRE: Konferencja Tak Brzmi Miasto była naszym zdaniem fantastyczną możliwością na wysłuchanie wielu interesujących wykładów i dyskusji, związanych z funkcjonowaniem naszego przemysłu muzycznego. Można również było wziąć udział w różnego rodzaju warsztatach oraz poznać wiele ciekawych ludzi, czy to z innych zespołów muzycznych, lub w inny sposób działających na tym rynku (producenci, badacze itp.). Paru nowych rzeczy się nauczyliśmy, inne informacje sobie poukładaliśmy - na pewno warto było wziąć udział w tym wydarzeniu. Dla nas najcenniejszym doświadczeniem był udział w warsztatach "Jak brzmi moja płyta", na których jeden z naszych nowych utworów – Chilling Wind był oceniany przez specjalistów z branży – Andrzeja Puczyńskiego (Universal Music Poland), Marka Szwarca (studio Rolling Tapes) i Jakuba Strzyżowskiego (Rochstar Events). Było nam niezwykle miło, kiedy usłyszeliśmy pozytywne opinie o naszym nowym materiale, o jego brzmieniu, które faktycznie samo nasunęło skojarzenia z twórczością z lat '80 - oraz pozytywne opinie na temat naszych umiejętności jako muzyków. Dostaliśmy również trochę dobrych rad, które z całą pewnością wykorzystamy. Doświadczenie to dało nam dużo pozytywnej energii do dalszej pracy nad sobą i naszym materiałem.

HARD ROCK SERVICE: Czy takie inicjatywy, jak Tak Brzmi Miasto, przyczyniają się Waszym zdaniem do rozwoju sceny muzycznej w Polsce? Czy Waszym zdaniem powinno być ich więcej?

LIVIN FIRE: Jak najbardziej. Generalnie według naszych obserwacji najwięcej perspektyw na faktycznie zrobienie czegoś fajnego daje współdziałanie danej społeczności. Niestety, ale konkursy proponowane przez prywatne firmy lub telewizyjne talent shows mają głównie za zadanie wypromować markę inicjatora, zarobić na zainteresowaniu wokół wydarzenia, natomiast zespoły i ich faktyczne zdolności często są spychane na dalszy plan. Coś tworzonego przez muzyków dla muzyków z założenia już na pewno będzie miało lepiej zaplanowane priorytety. Mamy wielką nadzieję, że inicjatyw takich jak Tak Brzmi Miasto będzie coraz więcej i będą się one coraz bardziej rozwijać.

HARD ROCK SERVICE: Przejdźmy do tematu koncertów. Niedawno zagraliście w ramach krakowskiej imprezy Hard Rockowa Niedziela obok Freakshow i czeskiego Bad Joker’s Cream. Jak wygląda atmosfera na tego typu koncertach w Polsce, jak przedstawia się kwestia frekwencji?

LIVIN FIRE: Atmosfera jest genialna! Koncerty w spójnym klimacie są najlepszą zabawą, sprawiają najwięcej przyjemności. Mamy nadzieję jak najczęściej grać takie koncerty jak Hard Rockowa Niedziela. Frekwencja to jest bardzo losowa sprawa ale wydaje się, że mamy w kraju całkiem sporo fanów grania na żywo w oldschoolowych klimatach. Na ostatnim koncercie odwiedziło nas całkiem sporo ludzi zakręconych na punkcie klasycznego '80s hard'n'heavy. Na pewno ta wspomniana spójność koncertu miała tutaj duże znaczenie. Zwłaszcza, że nie ma w naszym kraju tak wielu lokalnych wydarzeń tego typu - zwykle zespoły "w klimacie" mieszają się z bardziej nowoczesnymi projektami i taki koncert ma już zupełnie inną atmosferę.

HARD ROCK SERVICE: Czy przy organizacji swoich koncertów napotykacie na jakieś trudności? Czy stylistyka Livin Fire spotyka się z pozytywnym odzewem ze strony publiczności?

LIVIN FIRE: Trudności bywają z opłatami za niektóre kluby lub za ich usługi w trakcie koncertu, jak na przykład za akustyka – kwoty po prostu bywają zaporowe dla młodych zespołów. Szkoda, że chęć pewnego zarobku właścicieli klubów tak często jest silniejsza niż chęć wspierania rozwoju lokalnej sceny muzycznej. Co do naszej muzyki – jest pozytywnie, choć zdarzyło nam się, że ludzie bez słyszenia nas obawiali się naszych związków z heavy metalem (współcześnie zbyt często kojarzonym z mrokiem, czarnymi ciuchami, niskimi strojeniami i obowiązkowym growlem)... No, ale kto nas posłucha, ten się zaraz przekonuje, że nie jesteśmy tacy straszni, jak się może wydawać (śmiech). Na naszych koncertach jest zawsze pozytywna atmosfera i dużo energii, zarówno na scenie jak i pod sceną.

HARD ROCK SERVICE: Kiedyś mówiło się, że muzyka rockowa to sport głównie dla mężczyzn. Jako że pięćdziesiąt procent obecnego składu Livin Fire to reprezentantki płci pięknej – jak sądzicie, czy ten krzywdzący stereotyp obecnie już zanika?

LIVIN FIRE: Zawsze się znajdą ludzie, którzy - zupełnie niepotrzebnie - za bardzo skupiają się na kwestii płci w zespołach muzycznych. Przez to mamy przedmiotowe patrzenie na kobiety, z niedowierzaniem co do ich możliwości oraz powstawanie zespołów kobiecych, które niestety faktycznie głównie promują się na swojej płci. No cóż, na szczęście wydaje się nam, że większość świadomych odbiorców muzyki zdaje sobie sprawę, że potencjalne możliwości mamy wszyscy takie same. A jedyne, co nas odróżnia to indywidualne zdolności i talenty, które są od płci niezależne.

HARD ROCK SERVICE: Skoro mowa o negatywnych reakcjach ze strony potencjalnych odbiorców Waszej twórczości, czy spotkaliście się kiedykolwiek z agresywną, bezzasadną krytyką w sieci i jak sądzicie, jak powinno się reagować wobec zjawiska hejterów?

LIVIN FIRE: Niestety, spotkaliśmy się z takimi zachowaniami nie raz. Niektórzy jak gdyby czuli potrzebę wyrzucenia z siebie nagromadzonych, złych emocji kosztem kogoś innego... Najlepsza reakcja? Zależnie od sytuacji: kulturalna odpowiedź lub nie zwracanie uwagi, gdy nie warto się wdawać w jakiekolwiek utarczki. Takie osoby zwykle tylko na to czekają, a samemu się najgorzej wszak wypadnie, zniżając się do tego samego poziomu, co osoba atakująca.

Alda Rei z Livin Fire (fot. P. Cieślik) HARD ROCK SERVICE: Który z dotychczas zagranych koncertów wspominacie najlepiej? Który nazwalibyście przełomowym lub szczególnie ważnym w historii zespołu?

LIVIN FIRE: Szczerze mówiąc, każdy z naszych dotychczasowych koncertów był dla nas ważny. Jednak na nasz przełomowy koncert jeszcze czekamy! Oby miał miejsce jak najszybciej! Jesteśmy ostatnio niezwykle spragnieni grania na żywo i czujemy, że jesteśmy w bardzo dobrej kondycji koncertowej.

HARD ROCK SERVICE: Jakie są Wasze najbliższe plany, koncertowe i wydawnicze?

LIVIN FIRE: Właśnie jesteśmy w trakcie planowania koncertów na przyszły rok. Zdecydowanie ma być ich więcej, niż do tej pory i.... przede wszystkim możecie się nas spodziewać częściej widzieć poza Krakowem! Na tym właśnie chcemy się teraz skupić. Pograć jak najwięcej koncertów, poszerzać nowy materiał i w bliższej niż dalszej przyszłości w końcu wziąć się za realizację naszej pierwszej płyty LP. Materiał, który teraz tworzymy, jest pisany właśnie z myślą o niej. Jak sobie pogramy wystarczająco na żywo i poczujemy, że to ta chwila, wtedy zajmiemy się realizacją tej sprawy. Jedyna kwestia, która wówczas pozostanie do rozwiązania, to kwestia finansów i odpowiedniej promocji. Uważamy, że nie ma nic gorszego niż nagrać płytę za wcześnie, bez przygotowania, kiedy taka płyta jest debiutem, o którym potem nikt nie pamięta... Bardzo nam zależy, aby uniknąć takiej historii w naszym przypadku.

HARD ROCK SERVICE: Czy jest coś, co chcielibyście dodać na koniec wywiadu?

LIVIN FIRE: Dziękujemy za zaproszenie do udzielenia wywiadu! Może warto wspomnieć, że Livin Fire poszukuje obecnie basisty oraz klawiszowca do swojego stałego składu (więcej informacji na naszym Facebooku). Ponadto po prostu zapraszamy wszystkich czytelników Hard Rock Service na nasze koncerty i do śledzenia naszej działalności. Przesyłamy Wam wszystkim ogniste pozdrowienia!

Rozmawiała: Aleksandra Mrozowska

(Wszystkie fotografie zostały użyte za pozwoleniem zespołu.)

Autor: Aleksandra Mrozowska

Subskrybuj wpisy RSS Feed z tej kategorii

Komentarze (0)

Comments are closed