Lady Pank. Biografia nieautoryzowana - Michał Grzesiek

Wydawnictwo: Bukowy Las
Format: książka papierowa, drukowana
Ilość stron: 520
Okładka: twarda
ISBN: 9788363431525
Rok wydania: 2013

Lady Pank. Biografia nieautoryzowana - Michał Grzesiek

Plenerowy koncert gdzieś w północno-zachodniej Polsce, kilka lat temu. Z racji charakteru wydarzenia, będącego uwieńczeniem rocznicy powstania jednego z miejskich pubów, bilety wstępu kosztowały zaledwie kilka złotych. Można sobie zatem łatwo wyobrazić zarówno ilość, różnorodność, jak i przekrój wiekowy zgromadzonej na owym koncercie publiczności - od kilkuletnich dzieci, poprzez nastolatków w koszulkach zespołów rockowych, aż po widzów wyraźnie zbliżających się do półwiecza. Znalezienie wspólnego muzycznego mianownika dla wszystkich tych grup i wciągnięcie tak zróżnicowanej publiczności w wir koncertowej zabawy jest sporym wyzwaniem. A jednak już kwadrans później słowa "...Zostawcie Titanica, nie wyciągajcie go..." czy "...Już teraz wiem, że dni są tylko po to, by do ciebie wracać każdą nocą złotą..." śpiewają wszyscy. Ośmio-, dziewięciolatki pląsają do "Tańcz głupia, tańcz", a fani z najdłuższym stażem znakomicie odnajdują się w tekście relatywnej nowalijki w setliście, "Stacji Warszawa". Ten niecodzienny obrazek na długo pozostaje w pamięci widza. Jednocześnie uświadamia mu, że Lady Pank to nie tylko legenda boomu rockowego lat '80, ale i absolutny fenomen pod względem międzypokoleniowej rozpoznawalności - i to ponad trzy dekady po powstaniu grupy. Próbę zdefiniowania właśnie tego zjawiska i dotarcia do jego źródeł podejmuje Michał Grzesiek w wydanej nakładem wydawnictwa Bukowy Las książce "Lady Pank. Biografia nieautoryzowana". Liczącą sobie pięćset dwadzieścia stron pozycja wzbogacona jest o czarno-białe zdjęcia, nawiązujące konwencją do magazynów muzycznych wydawanych w Polsce w latach '80, kilkustronicową wkładkę zdjęciową z wybranymi fotografiami kolorowymi oraz szczegółową dyskografię zespołu.

Fakt braku autoryzacji absolutnie nie przekłada się tu na nierzetelność samej biografii. Co więcej - przydaje jej jeszcze autentyczności, często wątpliwej w przypadku publikacji oficjalnych, a więc podlegającej kontroli opisywanego zespołu oraz jego managementu. Niezaznajomiony wcześniej z sylwetkami poszczególnych muzyków wchodzących w skład Lady Pank na przestrzeni lat czytelnik pozna więc liczne fakty biograficzne. Pomiędzy powszechnie znanymi znajdą się także te niekiedy rzadko nagłaśniane (jak zmiana scenicznego imienia Jana "Janusza" Panasewicza). Narrację wzbogacają - a niekiedy wręcz budują - liczne cytaty. Ten bogaty materiał źródłowy został częściowo zaczerpnięty z wywiadów i artykułów prasowych na temat zespołu, częściowo zaś - pozyskany przy okazji spotkań i korespondencji autora z ludźmi z dawnego i obecnego otoczenia zespołu. Swoimi spostrzeżeniami dzielą się więc byli menadżerowie Lady Pank, ich współpracownicy z branży muzycznej czy niegdyś grający w szeregach grupy instrumentaliści. Są one cytowane w swojej niezmienionej formie, bez względu na czasem krytyczny czy dosadny wydźwięk. Porównywalnie dużo uwagi, jak burzliwym dziejom formacji, autor poświęca jej twórczości. Poprzez wnikliwą analizę struktury muzycznej poszczególnych utworów oraz wykorzystanych w nich brzmień i efektów Michał Grzesiek zabiera czytelnika w podróż w czasie i przestrzeni - chciałoby się rzec, wprost do studia nagraniowego. Możemy zatem zapoznać się tak z okolicznościami powstania kolejnych nagrań, jak również źródłami inspiracji i rozwiązaniami aranżacyjnymi leżącymi u podstaw kolejnych przebojów dowodzonego przez Borysewicza kwintetu. Nie brak także szczegółowych informacji na temat pobocznych projektów, w jakie muzycy Lady Pank angażowali się przez lata. I to począwszy od poprzedzającej powstanie zespołu współpracy jej późniejszego lidera z Tadeuszem Nalepą i Budką Suflera, po solowe albumy Panasewicza czy formacje takie jak Jan Bo, Emigranci czy Borysewicz & Kukiz.

"Lady Pank. Biografia nieautoryzowana" to jednak - jak było powiedziane już wcześniej - nie wyliczanka suchych faktów, a dynamiczny opis zjawiska. Autor nie tyle spełnia swój kronikarski obowiązek, co portretuje fenomen Lady Pank z całym zaangażowaniem fana. Stąd poświęcanie uwagi tak z pozoru trywialnym kwestiom, jak garderoba muzyków czy uwielbienie młodocianych fanek w latach '80. Ten drugi czynnik zresztą nie tylko obrazuje ogromną popularność, jaką zyskał sobie zespół Borysewicza już w kilka miesięcy po scenicznym debiucie. Podczas lektury dramatycznych listów czy wierszy popełnianych przez wielbicielki niejeden czytelnik przypomni sobie przecież mniej lub bardziej odległe nastoletnie lata i własne, często nieco już przykurzone, "miłości z plakatu". Wrażenie dynamizmu pogłębia jeszcze lekki, prosty język, daleki od zdystansowanego, niemal akademickiego stylu typowego dla niektórych biografów.

Z pewnością poprowadzenie narracji w tym właśnie kierunku ułatwia fakt, że u podstaw biografii leży wyjątkowo bogata, wielowątkowa historia, odzwierciedlająca realia rodzimego przemysłu muzycznego na przestrzeni ostatnich ponad trzydziestu lat. W tle historii Lady Pank toczy się przecież historia polskiego rocka. Zaczyna się ona w momencie, gdy młody Jan Borysewicz szlifuje talent w lokalnych zespołach, napotykając takie późniejsze tuzy sceny, jak Mieczysław Jurecki (obecnie ex-Budka Suflera, Giganci Gitary, WIEKO) czy Jacek Krzaklewski (ex-Wanda i Banda, Perfect). Lata '80 to spektakularna kariera na tle ówczesnego boomu polskiego rocka. Zwłaszcza młodsi czytelnicy za pośrednictwem kart książki zapoznają się zatem z rozwojem zespołu w realiach PRL i wieloma trudnymi, niekiedy groteskowymi sytuacjami, z jakimi "Pankom" przyszło się mierzyć. To doświadczenie uniwersalne dla całego pokolenia muzyków, których debiut przypadł na pierwszą połowę dekady. Kłopoty z cenzurą, trudności ze sprzętem, z podtrzymaniem wizerunku scenicznego, monopol TVP i radiowej Trójki, weryfikacje, chybione próby kariery za Żelazną Kurtyną... Tyle, że historia Lady Pank to także trudny powrót w kapitalistyczne realia lat '90 czy walka o słuchacza w wyjątkowo niesprzyjających polskiej muzyce rockowej wczesnych latach dwutysięcznych. Z pewnością nie było to dane wszystkim z ich niegdysiejszych scenicznych konkurentów.

Co więc stoi za fenomenem niegasnącej popularności zespołu w czasach, gdy rywalom z czasów rockowego boomu pozostało już często tylko hermetyczne grono oddanych od lat fanów...? Próbą odpowiedzi na to pytanie jest już poprzedzający treść książki odautorski wstęp. Sukces Lady Pank Michał Grzesiek przypisuje unikalnemu połączeniu indywidualności Borysewicza, Panasewicza i Mogielnickiego, ich barwnym osobowościom oraz talentowi. Sposób, w jakim formułuje on swoje argumenty, może jednak nie przypaść do gustu czytelnikom preferującym bardziej zdystansowany, chłodny osąd. Autor nie ukrywa swoich osobistych sympatii względem Lady Pank, przez co niekiedy jego sądy mogą się wydać skrajnie subiektywne i zbyt mocno nacechowane emocjonalnie. Trudno mówić o dystansie, a więc i o obiektywizmie, a niektóre uwagi część czytających poczyta wręcz za pompatyczne. Są jednak także chwile, gdy narrator pozwala sobie na słuszny krytycyzm (na przykład ustosunkowując się względem wokalnych możliwości Jana Borysewicza). Na plus należy poczytać również fakt, że w treści biografii przytaczane są także opinie krytyczne i niepochlebne, a i sam Grzesiek nie omija w swej narracji niezbyt chwalebnych wątków w historii zespołu. Na stronach książki znalazło się toteż miejsce dla tak trudnych tematów, jak skandale wywoływane przez muzyków pod wpływem alkoholu czy kontrowersyjne w odczuciu wielu fanów flirty z elektronicznymi brzmieniami.

Czy więc "Lady Pank. Biografia nieautoryzowana" to książka warta polecenia...? Z pewnością, zwłaszcza, że to pierwsza w historii publikacja na temat tego zespołu, a do tego pozycja ciekawa i do pewnego stopnia wyczerpująca temat. Najwięcej dla siebie na jej kartach znajdą jednak zagorzali wielbiciele Jana Borysewicza, Janusza Panasewicza i kolejnych wcieleń współtworzonego przezeń muzycznego tworu. Inaczej odbierze tę samą biografię nieco bardziej zdystansowany wobec formacji czytelnik, który w mniejszym stopniu utożsamia się z fanowskim punktem widzenia. Zwłaszcza, że po skończonej lekturze niejako sama nasuwa się dość słodko-gorzka refleksja - czy Lady Pank zawdzięcza trzy dekady popularności w większym stopniu sobie samym, czy też jednym z najbardziej zwartych, oddanych i wiernych środowisk fanowskich, jakie kiedykolwiek funkcjonowały w naszym kraju...? Odpowiedzią na to niech będzie wątpliwa etyka pracy i niezbyt chwalebne incydenty, jakie naznaczyły ostatnie lata działalności koncertowej zespołu, w zestawieniu z niekiedy zdumiewająco silnym wsparciem ze strony jego fanów. Siła Lady Pank tkwi zatem w ich talencie, przebojowości ich kompozycji, ale przede wszystkim w zagorzałych zwolennikach grupy - zastępie dziewcząt i chłopców kiedyś noszących żyletki w klapach kurtek, a dziś przyprowadzających na koncerty swoich idoli nastoletnie dzieci. Zastęp ten na kartach "Lady Pank. Biografia nieautoryzowana" pozostaje jedyną stałą w burzliwych dziejach formacji, pozytywną przeciwwagą dla chimerycznej natury muzyków oraz zbiorowym protagonistą opowieści. Można zatem zaryzykować stwierdzenie, że próba dotarcia do źródeł niezmiennie silnej pozycji Lady Pank na polskim rynku muzycznym pod przewodnictwem Michała Grześka była próbą udaną.