CORIA - Kwestia czasu


Wydawca: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2015

  1. Drugie dno
  2. Bez powrotów
  3. Z całych sił
  4. Co dziś będzie?
  5. Another Human breakin'
  6. Czas, ja i czas
  7. Sen bez snów
  8. Bez znaczenia
  9. Kwestia czasu
  10. Rock'n'roll Love
CORIA - Kwestia czasu (2015)

Skład: Tomasz Mrozek - śpiew; Konrad Konopka - gitara basowa; Dominik Stypa - gitara solowa; Damian Bonczek - perkusja; Przemysław Gierat - gitara

Produkcja: Tomasz Zed Zalewski

Jedną z podstawowych różnic w funkcjonowaniu przemysłu muzycznego "wczoraj i dziś" jest częstotliwość ukazywania się na rynku kolejnych wydawnictw studyjnych. Niewiele zespołów daje się wpędzić w cykl płyta-trasa-płyta-trasa, kiedyś będący osnową egzystencji ich starszych kolegów po fachu. Gdy zaś jakiejś konkretnej formacji przydarzy się nie zasypiać gruszek w popiele i dość regularnie zasilają swój dorobek kolejnymi wydawnictwami - w wywiadach znajdziemy dziesiątki pytań dotyczących tempa i efektywności ich pracy. Co więcej, kolejni recenzenci będą wyrażać na łamach blogów i portali obawy, że tak częste wydawanie płyt grozi niedostatecznym dopracowaniem materiału. Pochodzący z Jastrzębia-Zdroju zespół CORIA postanowił jednak najwyraźniej zadać kłam tego typu teoriom. Zaledwie rok po tym, jak światło dzienne ujrzał ich debiut Teoria splątania, fani dostali do rąk kolejne wydawnictwo studyjne. Nosi ono tytuł Kwestia czasu i, podobnie jak poprzedniczka, został wydany nakładem Metal Mind Productions.

Rolę "otwieracza" na płycie pełni utwór Drugie dno. Łagodny wstęp ma zabarwienie niemal balladowe, jednak szybko zostaje przełamany zadziornym wejściem wokalu. W rozwinięciu zespół umiejętnie łączy współczesne rockowe brzmienia z radiową wręcz przebojowością refrenów. Całości dopełniają melodyjne brzmienia gitar - nie po raz ostatni na pierwszy plan wysunie się tu ze swymi zagrywkami gitarzysta solowy formacji, Dominik Stypa. Czy Drugie dno jest zatem kompozycją reprezentatywną dla twórczości zespołu i właśnie stąd jej pozycja na krążku...? Sądząc po zdecydowanie zintensyfikowanym ciężarze kolejnego z utworów, CORIA na Kwestii czasu łączy w przyswajalnej formie bardzo różnorodne inspiracje. I tak Bez powrotów cechuje zaczerpnięty z metalowej estetyki, surowo brzmiący riff i dynamiczna praca perkusji. Ciężka, instrumentalna coda ma z kolei w sobie coś z sabbathowskiego klimatu. Zupełnie inny brzmieniowy koloryt posiada trzeci z kolei Z całych sił. Intro tej pierwszej na płycie ballady - stanowiące równocześnie jej główny motyw - ma w sobie rozmach i wyrazistość kojarzący się choćby z muzyką filmową. Gitary czerpią natomiast sporo z estetyki hard rockowych power ballad. Po tym eterycznym, melancholijnym akcencie tempo stopniowo wzrasta. I o ile Co dziś będzie mimo wszystko ciąży bardziej ku melodii, aniżeli dynamizmowi, o tyle znacznie bardziej zaskakuje w tym względzie anglojęzyczne Another Human Breakin'. Agresywnie skandowane przez wokalistę Tomasza Mrozka zwrotki bliższe są melorecytacji, niż śpiewowi. Tło tworzą zaś zgrzytliwe, ciężkie i nowoczesne dźwięki sekcji instrumentalnej. Ten flirt z metalową stylistyką wychodzi jednak zespołowi na dobre, przydając nagraniom jeszcze więcej różnorodności. Dwie następne kompozycje - Czas, ja i czas oraz Sen bez snów - to przede wszystkim średnie tempo oraz melodyjne, dobrze skonstruowane refreny. W drugim z wymienionych utworów szczególną uwagę słuchacza zwraca jednak także znakomite solo. Gitarowych smaczków nie brakuje także zresztą w kolejnym numerze - ósmym na krążku Bez znaczenia. To kolejny w dorobku CORII udany kompromis pomiędzy współczesnością, przebojowością, a rockową estetyką. Pomimo długości - sięgającej blisko dziewięciu minut, a więc korespondującego rozmachem z utworami z kręgów progresywnych - nie nuży. Kolejnym mocnym, choć znacznie krótszym, akcentem na płycie jest ciekawie zaaranżowany utwór tytułowy. Galopujące Rock'n'Roll Love to zaś zadziorność rock'n'rolla we współczesnej oprawie, a zatem przekucie znanych patentów dźwiękowych w nową jakość. W strukturze kompozycji zwracają uwagę także ciekawe dialogi pomiędzy poszczególnymi instrumentami. Zachowanie tak sporej dawki energii na sam koniec krążka jest podejściem ze wszech miar słusznym - taki akcent finałowy z pewnością zostanie przez słuchaczy zapamiętany.

Wiele wydawanych współcześnie albumów rockowych, pomimo ich niewątpliwej wartości artystycznej, nie ma w sobie wystarczająco komercyjnego potencjału. Brakuje im przebojowości, by móc stawać w szranki na falach eteru z obliczonymi na sukces, sztucznie wykreowanymi hitami. W nagrania przekuwa się naturalnie młodzieńczy bunt i agresję, co czasem skutkuje materiałem zbyt ciężkim, surowym i trudno przyswajalnym. Zwłaszcza, jeśli w kwestii tej przyswajalności postawić się w sytuacji odbiorcy na co dzień nieosłuchanego z muzyką rockową, potencjalnie mogącego jednak zasilić grono słuchaczy tego gatunku... Czasami ignoruje się fakt, że wystarczy jedna chwytliwa melodia, jeden dobrze skrojony refren, by zyskała nawet brzmiąca bardzo współcześnie i niekiedy agresywnie muzyka. Nie zapomina o tym jednak CORIA. Jastrzębski zespół łączy ze sobą różnorodne dźwięki na tyle przekonująco, by trafiać w gusta możliwie szerokiego grona słuchaczy, jednocześnie nie tracąc impetu. Najlepszym dowodem na to jest Kwestia czasu, udany następca dobrze przyjętego debiutu. I - choć ukazał się on dopiero w listopadzie - fani współczesnych rockowych brzmień mogą zechcieć uwzględnić go w swoich rocznych podsumowaniach najciekawszych premier.

Oficjalny profil zespołu CORIA na Facebooku: www.facebook.com/coriapl