Brain Connect - wywiad

*** BRAIN CONNECT: "Przekraczać granice, podążając własną drogą..."***

Pierwszy raz gościliśmy zespół Brain Connect na naszych łamach już jakiś czas temu - bo w roku 2011. Śląski kwartet nie zamierza jednak oglądać się za siebie. Wręcz przeciwnie. Rysująca się w jasnych barwach przyszłość nietuzinkowej formacji - łączącej w swojej twórczości takie gatunki i style, jak rock progresywny, hard rock, jazz, fusion - jest zaś ściśle związana z niedawno wydaną płytą Think Different. To właśnie zawierający osiem instrumentalnych kompozycji, a wydany we wrześniu 2015r. krążek stał się pretekstem, by porozmawiać z reprezentantami Brain Connect. Oczywiście w pewnym momencie wyszliśmy poza temat procesu powstania płyty i w obszernym wywiadzie, jakiego muzycy udzielili Hard Rock Service, znalazło się miejsce dla nieco bardziej ogólnych kwestii. O Think Different - ale także kondycji polskiej sceny progresywnej, własnej artystycznej wizji oraz planach na przyszłość - opowiadają Jan Mitoraj (gitara) i Krzysztof Walczyk (instrumenty klawiszowe). Zapraszamy do lektury!

HARD ROCK SERVICE: Na początek jak zwykle prosimy o krótkie przedstawienie się muzyków zespołu na naszych łamach. Brain Connect to…

BRAIN CONNECT: ...Jan Mitoraj – gitary, syntezator gitarowy; Krzysztof Walczyk – organy Hammonda, fortepian, syntezatory, vocoder; Marcin Szlachta – gitara basowa, syntezator; Przemysław Całus – perkusja, instrumenty perkusyjne.

Brain Connect HARD ROCK SERVICE: Wasze nazwiska przynajmniej w części nie są obce czytelnikom zainteresowanym polską sceną rockową i kojarzącym takie formacje, jak Osada Vida czy Kruk. Na ile cenne jest dla Was doświadczenie nabyte bądź cały czas nabywane w innych zespołach?

KRZYSZTOF WALCZYK: Granie w zespole Kruk to bardzo ważny etap w moim życiu. Współtworzyłem go od zera przez pierwsze dziesięć lat istnienia. Nawet teraz, kiedy od ostatniego koncertu jaki zagrałem z Krukiem jako support Deep Purple, minęły już ponad cztery lata, bardzo im kibicuję. Brain Connect to jednak zupełne przeciwieństwo Kruka, zarówno muzycznie, jak i w pozostałych kwestiach. Wspólnie tworzymy muzykę oraz decydujemy o sprawach zespołowych. Muzyczne kompromisy przychodzą nam dość łatwo i autorem naszej muzyki jest po prostu Brain Connect, a nie Szlachta, Mitoraj, Walczyk czy Całus. Staramy się też być uczciwi i nie udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Taki proceder ma krótkie nogi i publiczność to później weryfikuje frekwencją na koncertach. Wybraliśmy sobie dość krętą i wyboistą drogę muzyczną, ale właśnie "tak będziemy żyć" (nawiązując do sentencji w utworze Prognose) i funkcjonować jako zespół. Oczywiście doświadczenie koncertowe zdobyte w zespole Kruk ma dla mnie znaczenie, a koncerty Kruka na żywo to w dalszym ciągu kawał dobrego hard rocka. Brain Connect to jednak zupełnie inna rzeczywistość.

JAN MITORAJ: Brain Connect to tak naprawdę mój pierwszy "poważny" zespół w życiu i pierwsze twórcze spotkanie z eksperymentalną, często improwizowaną muzyką z okolic prog rocka. Tutaj bez ograniczeń narzucanych przez nurt, wytwórnie płytowe, media itd. tworzymy muzykę w pełni instrumentalną i wcielamy w życie nasze najdziksze dźwiękowe i brzmieniowe fantazje, zderzając się jednocześnie z węższym gronem odbiorców. Do zespołu Osada Vida dołączyłem w 2014 roku, stając się częścią bardziej doświadczonego i rozpoznawalnego zespołu, który wówczas miał na koncie cztery albumy studyjne i DVD. Już wtedy uciekał od skomplikowanych, długich form, ale wciąż nie stronił od wielu muzycznych "połamańców", elektroniki czy jazzu. Nagraliśmy piąty krążek, który zawiera krótsze, wokalne, melodyjne i często bardziej "radiowe" formy, skierowane do szerszego grona słuchaczy niż tylko fanów prog czy art-rocka... To już narzucało pewien rygor i odmienny kierunek podczas komponowania. No i większą powściągliwość instrumentalną na rzecz wokalu (śmiech). Ale granie innej, różniącej się muzyki w każdym zespole bardzo rozwija i przynosi mnóstwo frajdy. Osada Vida, mimo współpracy ze sporą wytwórnią płytową, kilku przetartych szlaków i grania większej liczby koncertów na dużych imprezach, wciąż spotyka się z trudami rynku muzycznego, dotarciem i obecnością w mediach itd. To łączy oba zespoły, ale poza tym Brain Connect to zupełnie inny bajka - jak już wspominał Krzysiek (śmiech). To dopiero debiut, ale nagraliśmy debiut taki, jaki chcieliśmy nagrać. I idziemy dalej swoją wyboistą drogą.

HARD ROCK SERVICE: Przedstawiacie się jako "zespół instrumentalno-matematyczny". Wydaje się to być sprzecznym z Waszą twórczością, bliższą raczej rozbudowanej, bogatej improwizacji… czy słusznie?

KRZYSZTOF WALCZYK: Tak, masz rację, jest w tym pewna sprzeczność. My jednak chcieliśmy takim stwierdzeniem może trochę zaintrygować ewentualnego słuchacza i sprawić, żeby posłuchał naszej muzyki z czystej ciekawości. Jest to też takie nawiązanie do dwóch podstawowych biegunów naszej muzyki. W jednym mamy bardzo przemyślane elementy w dokładnej aranżacji, nad którymi, w trakcie tworzenia, pracujemy czasami długie miesiące. Jest też ten drugi biegun - bardziej emocjonalny, liryczny, w którym nie liczą się "sportowe" wyścigi na zagranie jakiejś skali, tylko emocje towarzyszące nam w trakcie tworzenia utworu.

JAN MITORAJ: Dokładnie! Jest u nas trochę matematyki, jak w wielu gatunkach muzycznych i dziedzinach życia. Czasem musimy trochę się "naliczyć", gdy transponujemy, zmieniamy tonacje, tworzymy wielogłosy, czy kiedy Przemek Całus nas zaskoczy wymyślając rytm perkusyjny oparty na podziałach i metrum z innego świata (śmiech). Często zaskakujemy siebie nawzajem, swoimi pomysłami, charakterystyczną harmonią czy zagraną partią na koncercie. Mimo to, dominuje u nas emocjonalne podejście do muzyki, i to właśnie emocje, melodie i nastrój chcemy utrwalać. Nie robimy nic na siłę, nie filozofujemy o muzyce, staramy się naturalnie oddać to, co w danej chwili ma miejsce w każdym z nas. Zagrać melodie, które nuciły nam się w różnych momentach życia. Jednocześnie staraliśmy się dopieścić każdy dźwięk na naszym debiutanckim krążku.

HARD ROCK SERVICE: Brain Connect pochodzi z Zawiercia. Mieszkańcy północnej części kraju często odnoszą wrażenie, że to właśnie na południu dzieje się najwięcej, jeśli chodzi o scenę muzyczną, w szczególności rockową. A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

KRZYSZTOF WALCZYK: Coś w tym faktycznie jest, że południe Polski (obok stolicy oczywiście) jest bardzo dobrym miejscem na funkcjonowanie zespołów muzycznych oraz organizowanie różnego rodzaju imprez i festiwali. Obok rocka wymieniłbym jeszcze bluesa, z którego południe Polski słynie, a którego wpływ na współczesną muzykę rockową jest nieoceniony.

JAN MITORAJ: Na Śląsku, chyba ze względu na zacieśnienie, bliskość miast w aglomeracji oraz liczbę mieszkańców, mamy bardzo dużo dobrych miejsc, klubów, imprez i festiwali muzycznych, na których mamy nadzieję coraz częściej się pojawiać.

HARD ROCK SERVICE: Zasadniczym tematem naszej rozmowy jest Think Different, a więc wydana kilka miesięcy temu pierwsza pełnowymiarowa płyta Brain Connect. Od poprzednich nagrań – wydanych jako EP-ka Get On Time – minęło kilka lat. Dlaczego proces twórczy trwał tak długo?

KRZYSZTOF WALCZYK: Materiał na tę płytę w wersji koncertowej odgrywamy już od jakiegoś czasu. W trakcie nagrywania wprowadzaliśmy jednak większe lub mniejsze zmiany, co zabierało nam trochę czasu pomiędzy nagraniami. Wielokrotnie zmienialiśmy np. Liberate Your Life, którego obecny kształt zawarty na płycie zdecydowanie się różni od tego, który grywaliśmy koncertowo... a poza tym udało nam się go skrócić do około siedemnastu minut (śmiech). W momencie, kiedy materiał był już gotowy, musieliśmy znaleźć wydawcę, co też nam zajęło trochę czasu. Ale w końcu się udało i mam nadzieję, że z następną płytą pójdzie nam sprawniej.

JAN MITORAJ: Warto też dodać, że chwilę po wydaniu Get On Time zespół Brain Connect narodził się na nowo, przyjmując z otwartymi ramionami Krzyśka i mnie (śmiech). Dopiero po kilku miesiącach "zgrywania się", nauki dotychczasowego materiału i wygraniu jednego z festiwali zaczęliśmy komponować nowy materiał. I zaczęło się z grubej rury, bo właśnie od rozbudowanego Liberate Your Life (śmiech). W ramach pracy nad pełnym albumem, wiosną 2012 roku, nagraliśmy i wydaliśmy jeszcze EP-kę zapowiadającą album, na której znalazły się utwory Prognose i Eridanus. To był też rok niesamowitych koncertów u boku m.in. Karmakanic i The Flower Kings! W międzyczasie powstawały kolejne płytowe kompozycje, a sam proces rejestracji był rozbity na wiele sesji nagraniowych przez kilka miesięcy. Nie zamknęliśmy się na trzy dni w studio i nie zakończyliśmy produkcji po tygodniu – tak złożony materiał wymagał czasu i dopieszczenia, stworzenia odpowiedniej oprawy wizualnej i zapewnienia dobrej dostępności płyty na rynku. Ale chyba było warto!

HARD ROCK SERVICE: Zdecydowanie tak! Think Different ujrzała światło dzienne we wrześniu, a więc dziś patrzycie na to wydawnictwo z pewnej perspektywy czasowej. Czy jesteście zadowoleni z efektu nagrań?

KRZYSZTOF WALCZYK: Tak, zdecydowanie możemy już patrzeć na Think Different z pewnej perspektywy. Dla nas jest to jednak perspektywa znacznie dłuższa, bo gotowy materiał mamy już od wielu miesięcy. Ja muszę się przyznać, że zawsze wierzyłem w tę płytę i muzycznie postrzegam ją jako naprawdę udany debiut. Jest to jednak ocena bardzo subiektywna z wiadomych względów. Na pewno mieliśmy obawy, jak taka płyta zostanie przyjęta przez media, jednak pozytywne recenzje oraz ogólnie bardzo dobra prasa są dla mnie miłym zaskoczeniem.

JAN MITORAJ: Póki co, wciąż zaskakują nas pozytywne recenzje Think Different. Nie sądziliśmy, że tak rozbudowana, poplątana i niszowa muzyka instrumentalna, która jest po prostu naszą radością i owocem kolektywnych muzycznych zabaw, będzie tak dobrze odbierana, oceniana, sprawiająca przyjemność i wywierająca wrażenie na słuchaczach i dziennikarzach muzycznych. Zaskakują nas recenzje w prasie i portalach muzycznych, zaskoczyło nas zainteresowanie płytą w sklepach i w serwisach internetowych. Wręcz wstrząsnęła nami obecność Brain Connect w radiowej Trójce, w audycji Piotra Metza. To chyba dobry start (śmiech).

HARD ROCK SERVICE: Skąd taki właśnie tytuł krążka? O jaki rodzaj "myślenia" Wam chodzi?

KRZYSZTOF WALCZYK: Z jednej strony nawiązujemy do postrzegania muzyki w trochę inny, mniej przebojowy sposób. Nie jesteśmy oczywiście pierwsi i na pewno nie ostatni w takim podejściu. Jednak to, z jakimi przeciwnościami musi sobie radzić zespół instrumentalny, bez melodyjnych refrenów, skłoniło nas ku takiemu finalnemu określeniu dorobku naszych ostatnich kilku lat. Poza tym tytuł naszej płyty symbolizuje też ludzi, którzy chcieli przekraczać granice, podążając własną drogą, pokazując inne podejście do stworzonych przez siebie rzeczy.

HARD ROCK SERVICE: Płytę Think Different promuje utwór Prognose. Dlaczego Wasz wybór padł właśnie na tę pierwszą na krążku kompozycję? Czy jest Waszym zdaniem szczególnie reprezentatywna dla Waszego brzmienia?

JAN MITORAJ: Prognose w swojej formie łączy charakterystyczną dla nas przewrotność stylów i klimatów. Zawiera kilka wpadających w ucho tematów, łączy klasyczne rockowe granie z metalem, jazzem i elektroniką. Jest miejsce na jazzowe solo na tle hammondowym, czy przetworzony głos przeszywający melodię gitary basowej.

KRZYSZTOF WALCZYK: Jest to dość zwarty utwór, który poza muzyką posiada również krótką partię vocodera - a więc jako jedyny na płycie, przekazuje słuchaczowi coś więcej niż tylko muzykę. W utworze został wykorzystany fragment z Króla Leara, który w pewnym sensie nawiązuje do naszego (jako Brain Connect) miejsca w muzycznym świecie, pełnym układów i protekcji oraz promowania i sprzedaży zespołów-produktów.

HARD ROCK SERVICE: Czy postrzegacie płytę Think Different jako całość, czy też któreś z utworów Waszym zdaniem wyróżniają się szczególnie spośród innych?

KRZYSZTOF WALCZYK: Moim zdaniem płyta jest spójna brzmieniowo i w pewnym też sensie stylistycznie. Nie jest to jednak muzyczny "koncept album", choć nie ukrywam, iż taka forma w naszej muzyce mogłaby być ciekawa. Może na następnej płycie uda się taki zabieg, bez żadnej wymyślonej historii - tylko instrumentalnie, brzmieniowo i stylistycznie.

JAN MITORAJ: Tak, na Think Different każdy utwór może stanowić inną opowieść dla słuchacza. W szczególną, intensywną i wymagającą podróż z pewnością zabiera odbiorcę Liberate Your Life, Losing Support czy Eridanus, łącząc wiele elementów naszej muzyki, brzmień i nastrojów. Ludzie często wspominają tutaj o klimacie dalekiego Orientu, a czasem o "skandynawskim" podejściu do muzyki. Są też proste i krótkie formy, jak Brain Onto This, w nieco oldschoolowym klimacie, mogącym przenieść słuchacza kilkadziesiąt lat do tyłu, w okolice amerykańskiego jazz clubu (śmiech). Mimo tej różnorodności, materiał według mnie zawiera wspólne mianowniki oraz swoją kolejność na płycie. Te scalają go w spójną całość.

HARD ROCK SERVICE: Szczególną moim – i jak sądzę, nie tylko moim – zdaniem kompozycją na płycie jest finałowa Beyond The Stars, dedykowana pamięci Jona Lorda. Czy za tym hołdem dla jednego z najważniejszych muzyków sceny rockowej stoi jego niepodważalny talent i olbrzymi dorobek, czy też Wasze osobiste fascynacje jego postacią?

KRZYSZTOF WALCZYK:Dla mnie osobiście, twórczość Lorda zawsze była bardzo ważnym elementem w świecie muzycznym. Utwór, a właściwie miniatura Beyond The Stars jest nie tylko hołdem dla zmarłego muzyka, który miał ogromny wpływ na brzmienie hard rocka lat '70. Przede wszystkim to hołd dla Jona Lorda jako kompozytora, który jako jeden z niewielu potrafił w sposób niewiarygodnie lekki i płynny połączyć rockowe granie z muzyką klasyczną, a jego bardzo charakterystyczna harmonia jest obecna zarówno w utworach Deep Purple, jak i w muzyce komponowanej na płyty solowe. W zamykającym Think Different utworze Beyond The Stars chcieliśmy przemycić trochę tego niewiarygodnie charakterystycznego, Lordowskiego klimatu - nie używając przy tym wielu brzmień i wielu instrumentów, tylko fortepianu i gitary... tak, aby forma nie przesłaniała treści - taki obraz bez kolorów.

Krzysztof Walczyk - Brain Connect (instrumenty klawiszowe) HARD ROCK SERVICE: Inny utwór, Heroine Is Hidden In Ochódzki's Luggage, przykuwa uwagę nie tylko ze względu na muzyczny kunszt, ale także i tytuł. Czy u źródła Waszych kompozycji i ich tytułów leżą jakieś fabularne historie?

KRZYSZTOF WALCZYK: Raczej nie. Ta historia jest akurat wyjątkowa, ponieważ kiedy powstał ten utwór, mieliśmy próby w dość obskurnym miejscu, w którym (w tym samym budynku) znajdowała się hurtownia "Miś". I tak wychodząc na przerwy w trakcie prób jakoś samoczynnie pojawił się pomysł na nazwę nowego utworu, nawiązujący do sceny z kultowego filmu.

HARD ROCK SERVICE: Czy możemy mówić o jakiejś myśli przewodniej, wokół której oscylują kolejne kompozycje na krążku, czy jest to zbiór odrębnych tworów bez wspólnego mianownika?

KRZYSZTOF WALCZYK: Jako takiej myśli przewodniej, w sensie muzycznym, raczej nie ma na tej płycie, jednak wspólnym mianownikiem będzie tutaj obecność tych samych, czterech muzyków, na takim samym zestawie instrumentów, z ulubionymi własnymi "zagrywkami" i skalami przemycanymi do utworów. Sam proces powstawania muzyki również bazuje na naszych wspólnych doświadczeniach jako zespołu oraz każdego z osobna. Do każdego utworu każdy z nas coś wnosi, do jednego mniej, do drugiego więcej.

JAN MITORAJ: W tym miejscu można posłużyć się nazwą naszego zespołu i tytułem płyty. Ten album to "umysłowe połączenie" czterech typów odmiennego, nieokiełznanego myślenia i podejścia do muzyki, jej tworzenia i odczuwania. Wszystko łączy się w jedną przestrzeń, w której każdy z nas ma swoje miejsce, swoją wolność swobodnego wyrażania siebie. Ograniczają nas tylko nasze kompromisy i własne słabości (śmiech).

HARD ROCK SERVICE: Think Different to również zaskakująca multigatunkowość. Czerpiecie pełnymi garściami z rocka progresywnego, ale gęsto poprzetykanego jazzem, hard rockiem czy… flamenco. Jak mimo tak różnorodnych inspiracji udało Wam się stworzyć spójny materiał?

KRZYSZTOF WALCZYK: Ja myślę, że to kwestia kompromisów, które jakoś, bez większych problemów, do tej pory udawało nam się wypracowywać. Są takie elementy w naszej muzyce, które nas kompletnie różnią, a kiedy indziej nadajemy wszyscy na tej samej fali.

JAN MITORAJ: Również każdy z nas ma często zupełnie odmienne muzyczne fascynacje, upodobania. Zwracamy uwagę na inne płaszczyzny muzyki. Inspirują nas nie tylko różni wykonawcy, ale także inne dziedziny życia. Co ciekawe, jako muzycy często słuchamy i wykonujemy klimaty bardzo dalekie od rocka progresywnego, czy niekojarzące się z nim. Nieobcy nam jazz, funk, blues, muzyka elektroniczna, klasyczna, ciężki metal, djent, a nawet flamenco i reggae. Taka swoista wszechstronność daje w pewnym sensie swobodę i zarazem punkty odniesienia. Nasze wymieniane między sobą doświadczenia muzyczne pozwalają zaś płynnie łączyć takie klimaty, tworząc nowy, oryginalny dla Brain Connect kierunek.

HARD ROCK SERVICE: W recenzjach porównuje się partie instrumentalne w poszczególnych utworach to do dokonań Pink Floyd, to do Dereka Sheriniana, to znów Steve’a Vai czy Joe Satrianiego. Co sądzicie o tego typu porównaniach Waszego brzmienia do innych?

KRZYSZTOF WALCZYK: Dla mnie bardzo trafionym porównaniem jest zespół Pink Floyd. Myślę, że jest to inspiracja nie tylko moja, a sam fakt, że niektórzy z nas słuchają takiej muzyki, musi mieć jakiś wpływ na nasze kompozycje. W muzyce bardzo wiele już zostało powiedziane i wszystko jest w pewnym sensie wtórne, dlatego nie unikniemy takich porównań. Spotkaliśmy się też z porównaniem naszej muzyki do bogatego i wyjątkowo oryginalnego dorobku Franka Zappy, a więc również i Steve’a Vaia jako kontynuatora.

JAN MITORAJ: Nam jednak byłoby trudno oceniać własną muzykę w kontekście dokonań innych, porównywać styl czy kompozycje do innych wykonawców. W trakcie komponowania nie myślimy o tym zupełnie, nie upodabniamy i nie inspirujemy się bezpośrednio danym wykonawcą. Być może niektóre fragmenty wychodzą na świat podświadomie, i mogą iść na przykład właśnie w kierunku twórczości Pink Floyd. Sam nie przepadam za wieloma porównaniami w recenzjach, bo często są to zaskakujące mnie nazwiska i skojarzenia, o których sam bym nie pomyślał, a czasem nawet nie chciałbym być z nimi kojarzony (śmiech). Ale to jest bardzo ciekawe dowiedzieć się, z czym lub z kim kojarzy się słuchaczom muzyka na Think Different.

HARD ROCK SERVICE: Skoro o inspiracjach mowa - jakie zespoły i jacy artyści są dla Brain Connect ich bezpośrednim źródłem?

JAN MITORAJ: Jak już wspominałem przy jednym z poprzednich pytań, każdy z nas czerpie inspiracje z różnych kierunków, które czasem się zazębiają. Jeżeli chodzi o mnie i wpływ na moją gitarową twórczość, to nie zamykam się na konkretne gatunki. Bardzo cenię dorobek i muzyczne pomysły Stevena Wilsona, Porcupine Tree, Karmakanic, Tool czy nowsze wcielenie Opeth. Kocham jazz i fusion – próbuję odkryć wyobraźnię muzyczną i frazy Esbjörna Svenssona czy Aarona Parksa. Często powracam do klimatów autorstwa Snarky Puppy, Cinematic Orchestra czy w bardziej odległe krainy, głównie za sprawą kosmicznego dla mnie artysty – Dhafera Youssefa. Od pewnego czasu szukam inspiracji poza światem gitarowym. Wielki wpływ na mnie wywiera fortepian, wibrafon, saksofon, głównie w aspekcie ich możliwości budowania harmonii i nastroju. Jeśli chodzi więc o świat gitarzystów, bliscy mi są: Guthrie Govan, Oz Noy, Andy Timmons, Marek Napiórkowski, Nguyen Le, Kurt Rosenwinkel. Nie wstydzę się też sięgnąć od czasu do czasu po nowy album Zakopower czy Artura Rojka.

KRZYSZTOF WALCZYK: Jeśli chodzi o rocka, to w moim przypadku będzie to przede wszystkim Emerson, Lake & Palmer, Deep Purple, Yes czy Pink Floyd. Lubię też klimaty z pogranicza jazzu i chyba to jest obecnie moje główne źródło inspiracji.

HARD ROCK SERVICE: Jeszcze słowo o Think Different. Okładka płyty jest zaskakująco prosta – dość nietypowy wybór jak na zespół zaliczany do sceny progresywnej. Co chcieliście w ten sposób przekazać?

KRZYSZTOF WALCZYK: To jest taka forma kontrastu pomiędzy częścią świata sztuki oraz świata techniki - teoretycznie dwoma przeciwieństwami oraz zupełnie odrębnymi sposobami myślenia. Na naszej płycie muzycznie łączą się w spójną całość i ta okładka, w jej dość prostej formie, przedstawia próbę symbolicznego połączenia tego co policzalne, łatwe do zmierzenia, zapisania wzorem, z tym, co jest wartością niedającą się dokładnie określić.

JAN MITORAJ: Mnie osobiście, a chłopakom pewnie też, podoba się ten dość prosty i minimalistyczny styl oprawy graficznej. Jestem dość zmęczony, a czasem i zażenowany "typowymi" okładkami zespołów prog-rockowych. To często nienaturalne, przesycone sztucznością czy usilnie zawartą symboliką grafiki komputerowe, fotomontaże, które jednoznacznie nasuwają gatunek wykonywanej muzyki. Okładka Think Different pasuje do tytułu i jest niejednoznaczna – również w kontekście zawartej na płycie muzyki. Nie kojarzy się z konkretnym gatunkiem czy wykonawcą, ale przyciąga wzrok i wzbudza ciekawość. Po taką płytę może sięgnąć sympatyk gitary, muzyki industrialnej, metalowej (żelazo, maszyny hutnicze), a nawet country (śmiech). Mnie to się bardzo podoba!

HARD ROCK SERVICE: Ograniczanie swojej twórczości do brzmień instrumentalnych nie wydaje się być posunięciem dobrym pod względem komercyjnym. Co Wy o tym sądzicie? Czy Brain Connect już w założeniu był zespołem instrumentalnym?

KRZYSZTOF WALCZYK: Na początku działalności zespołu były jeszcze jakieś rozmowy na temat wokalu, ale teraz nie wyobrażam sobie muzyki Brain Connect z wokalem. Jesteśmy już przyzwyczajeni do dużej wolności artystycznej - taka zmiana stylu byłaby chyba nie do zaakceptowania dla nas.

JAN MITORAJ: Jesteśmy świadomi, jaki to trudny kawałek chleba – tworzyć w obecnych czasach muzykę bez śpiewanego tekstu i dotrzeć z nią do ludzi. Z drugiej strony, daje nam to dużo więcej swobody i miejsca na realizację pomysłów. Nawet autorzy wciąż pojawiających się recenzji naszej płyty zwracają uwagę, że to jest dobre, uzasadnione i oryginalne posunięcie, oraz że wokal nie pasowałby do naszej muzyki... ograniczyłby ją w pewnym stopniu. Nie brakuje im wokalu, a muzyka mimo to nie nudzi.

HARD ROCK SERVICE: Mimo swej niewątpliwej wartości, Wasza muzyka nie należy do łatwo przyswajalnych. Czy w trakcie procesu tworzenia myślicie o słuchaczach, ich możliwych oczekiwaniach i reakcjach, czy też raczej po prostu realizujecie własną wizję?

KRZYSZTOF WALCZYK: Każdy z nas ma trochę inną wizję tego, w jaki sposób ma być postrzegana muzyka Brain Connect. Na pewno ważne jest, aby nasza muzyka miała drugie dno, aby słuchacz po kolejnym przesłuchaniu zastanowił się, czy na pewno słyszał wcześniej utwór w takiej formie, czy może coś się zmieniło. Dla mnie bardzo ważna jest w muzyce melodia oraz to, aby nie była nadużywana, ale często obecna. Mamy już odrobinę materiału na następną płytę i to pokazuje, że zróżnicowanie różnych stylów może być jeszcze większe i szersze.

Jan Mitoraj - Brain Connect (gitara) HARD ROCK SERVICE: W październiku w ramach promocji płyty wystąpiliście w katowickiej Katofonii. Kiedy możemy się spodziewać kolejnych koncertów z materiałem z Think Different?

KRZYSZTOF WALCZYK: Z pewnością zagramy kilka koncertów w przyszłym roku, jak płyta już się trochę "poobraca" w odtwarzaczach fanów takiego grania. Mamy pewne plany w tym temacie ale jest zbyt wcześnie, aby podawać konkrety.

HARD ROCK SERVICE: Jak już było wspomniane, zalicza się Was do sceny progresywnej. Co sądzicie o jej kondycji w polskich realiach? Jaka jest Waszym zdaniem przyszłość tego gatunku?

KRZYSZTOF WALCZYK: Sam gatunek jest obecny w świecie muzyki od wielu lat i nie sądzę, żeby to miało się zmienić. Jest jednak wiele zespołów, które grają muzykę zawierającą jakieś elementy rocka progresywnego i takie podejście wydaje się być krokiem w dobrą stronę. Może to zachęcić potencjalnego słuchacza do posłuchania też czegoś trudniej przyswajalnego, bez wokalu, w stylu Brain Connect. Większa obecność takiej muzyki w mediach, również polskich, pozytywnie wpłynie na postrzeganie tego gatunku, przez co zespołom grającym taką muzykę będzie łatwiej funkcjonować na rynku muzycznym.

JAN MITORAJ: Moim zdaniem ten gatunek ma przyszłość, jeśli tylko zespoły będą tworzyć i podchodzić do muzyki innowacyjnie, oryginalnie realizować swoje pomysły, sięgać po ciekawe instrumentarium i rozwiązania. Rozwijać się zgodnie z definicją słowa "progresywny". Wielu muzyków wzoruje się i zamyka w ramach klasycznego prog rocka lat '70. i '80. i jego prekursorach, nie sięgając po nic więcej.

HARD ROCK SERVICE: A co w najbliższej przyszłości czeka Brain Connect? Jakie macie plany?

KRZYSZTOF WALCZYK: Na pewno mamy trochę planów koncertowych na przyszły rok. Będziemy także starali się jeszcze działać w temacie Think Different - chcemy, aby ta płyta dotarła również w większej ilości poza granice Polski, a statystyki streamingu wskazują, że taki ruch z naszej strony zdecydowanie ma sens. O nowej płycie jeszcze nie myślimy, choć mamy już na tę płytę jeden skończony utwór i dwa następne "na warsztacie". Na pewno jednak w pierwszej kolejności będziemy chcieli ograć je na koncertach.

HARD ROCK SERVICE: Co chcielibyście dodać na koniec wywiadu?

KRZYSZTOF WALCZYK: Chciałbym dodać tylko tyle, że jesteśmy bardzo zmotywowani do działania na polu muzycznym i z wielkimi nadziejami patrzymy w przyszłość. Nikt z nas chyba się nie spodziewał, iż nasza pierwsza, debiutancka (mimo już sporego stażu) płyta zostanie tak wspaniale przyjęta przez media. I właśnie dzięki takim portalom jak Hard Rock Service oraz takim dziennikarzom jak Ty, granie muzyki progresywnej - w dodatku instrumentalnie - na polskiej scenie muzycznej ma sens. Pozostaje mi tylko podziękować oraz zaprosić na nasze koncerty, a także do zakupu płyty Think Different lub w formie elektronicznej na iTunes, Google Play czy Spotify.

JAN MITORAJ: Zapraszamy również do odwiedzania naszego fanpage'a na Facebooku, gdzie znajdziecie najnowsze informacje, recenzje i muzykę. Dziękujemy Redakcji i naszym słuchaczom za Wasze wsparcie, obecność i dobre opinie. Dzięki za miłą rozmowę!

Rozmawiała: Aleksandra Mrozowska

(Wszystkie fotografie zostały użyte za pozwoleniem zespołu.)

Autor: Aleksandra Mrozowska

Subskrybuj wpisy RSS Feed z tej kategorii

Komentarze (0)

Comments are closed