ARTILLERY - By Inheritance

Wydawca: RC Records / Roadrunner / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1990

  1. 7:00 From Tashkent (Intro)
  2. Khomaniak
  3. Beneath The Clay (R.I.P.)
  4. By Inheritance
  5. Bombfood
  6. Don't Believe
  7. Life In Bondage
  8. Equal At First
  9. Razamanaz
  10. Back In The Trash
Artillery - By Inheritance

Skład: Flemming Ronsdorf - śpiew; Carsten Nielsen - perkusja; Peter Thorslund - gitara basowa; Michael Stützer - gitary; Morten Stützer - gitary

Produkcja: Flemming Rasmussen

Przyznam się szczerze, że By Inheritance, zdecydowanie najlepszą płytę w dyskografii duńskiego zespołu Artillery, darzę wielkim sentymentem. Po pierwsze dlatego, że jak na grupę grającą thrash metal muzyka tutaj zaprezentowana jest bardzo melodyjna, a ja nawet w najostrzejszych gatunkach muzycznych zawsze doszukiwałem się melodii. Po drugie dlatego, że muzycy poczynili wielki postęp w stosunku do poprzedniego wydawnictwa, krążek jest zagrany bardziej technicznie. W ogóle stylistycznie zespół poszedł bardzo do przodu, bowiem wyrobił sobie własny styl, przez co był zjawiskiem bardzo oryginalnym na thrashowej scenie. Producentem płyty został Flemming Rasmussen, który współpracował między innymi z grupą Metallica w czasach, gdy ten zespół jeszcze coś sobą reprezentował.

Na wstępie muzycy uraczyli nas... poczuciem humoru. 7:00 From Tashkent to intro zaaranżowane na wzór ludowych melodii pewnej egzotycznej republiki w dawnym Związku Radzieckim (było takie państwo w czasie, gdy ten album się ukazywał). Wieść zresztą niesie, że tę miniaturkę skomponowano podczas radzieckiej trasy koncertowej Artillery. Tak czy inaczej, bez względu na okoliczności i motywację, utworek wyszedł znakomicie. Nie ma chyba sensu rozpisywać się nad każdym kawałkiem z osobna, bowiem wszystkie są rewelacyjne, opiszę zatem kilka najciekawszych rozwiązań. W utworze Bombfood wokalista zaczyna śpiewać swym czystym naturalnym głosem (na krążku w większości śpiewa falsetem) i wychodzi to rewelacyjnie. Jestem wręcz pewien, że Ronsdorf sprawdziłby się również w bardziej melodyjnych i lżejszych odmianach muzyki rockowej. Pod koniec piosenki pojawia się interesujący riff utrzymany stylu grupy Slayer. Naśladownictwo bardzo udane, gdyż to, co napisałem, tyczy się do wszystkich instrumentów, a nie tylko gitar. Don't Believe to wręcz arcydzieło. Ronsdorf ponownie śpiewa czystym głosem, prawie że hard rockowo - AOR-owym i potwierdza się moja teza o tym, że doskonale sprawdziłby się w melodyjnych gatunkach rocka. Cały rewelacyjny patent na ten utwór polega jednak na czym innym. Otóż balladowe zwrotki przeplatają się tu z ostrymi refrenami, zaśpiewanymi z wielką pasją i energią, gdzie słychać punkowe zacięcie (w tym akurat przypadku to zaleta, a nie wada). Z płyty wyróżnia się również Razamanaz, cover utworu Nazareth. Ta wersja utrzymana jest w bardziej sleaze rockowym wydaniu, przy czym brzmienie instrumentów jest jak najbardziej thrashowe. Kolejny dowód na to, że muzycy potrafią odnaleźć się w stylistyce hard rockowej, piosenka z pewnością spodoba się fanom tejże muzyki.

Według mojej subiektywnej opinii jest to jedna z najlepszych płyt z gatunku thrash metal. Jest ostro i melodyjnie, zazwyczaj szybko, a przy tym nie wieje nudą. Krążek bez wątpienia wart jest wielokrotnego odsłuchiwania i szkoda tylko, że jest niemalże nieosiągalny w sprzedaży, nad czym szczerze ubolewam (cwaniaki na necie chcą za niego 50 baksów)...

Oficjalna strona zespołu: www.artillery.dk