AC/DC - Powerage

Wydawca: Atlantic / Sony
Rok wydania: 1978

  1. Rock 'n' Roll Damnation
  2. Down Payment Blues
  3. Gimme A Bullet
  4. Riff Raff
  5. Sin City
  6. What's Next To The Moon
  7. Gone Shootin'
  8. Up To My Neck In You
  9. Kicked In The Teeth
  10. Cold Hearted Man [tylko w europejskiej edycji na winylu]
AC/DC - Powerage

Skład: Bon Scott - śpiew; Angus Young - gitary; Cliff Williams - gitara basowa; Phil Rudd - perkusja; Malcolm Young - gitary

Produkcja: Harry Vanda i George Young

Płyta Let There Be Rock pokazała AC/DC od zdecydowanie hard rockowej strony, czy nawet niektórzy powiedzą - metalowej. Potężne brzmienie mieszało się z rock and rollowym luzem. Album Powerage pod tym względem wypada mniej okazale. Owszem w dalszym ciągu mamy tutaj dosyć konkretną dawkę rocka, niemniej jednak czuje się, że zespół spuścił jakby z tonu. Akurat w przypadku AC/DC może okazać się to o tyle niepokojące, że Angus i spółka nie raz udowadniali, że podstawowym atutem ich kompozycji jest siła.

Tymczasem płytę Powerage otwiera rock and rollowa piosenka opatrzona odpowiednim tytułem Rock And Roll Damnation. Owszem, stała się ona przebojem, ale niekoniecznie oddaje charakter metalowego AC/DC. W porównaniu z takimi dynamitami jak Overdose czy Whole Lotta Rosie jest to raczej blade, a nie o to chyba chodziło. Oczywiście podobna stylistyka wypływa na wierzch w What's Next To The Moon i Gone Shootin', z tym że te kompozycje, zwłaszcza pierwsza z nich, są całkiem niezłe. AC/DC najwyraźniej chciało poszukać dla siebie miejsca na listach przebojów, co ostatecznie się udało, bo wspomniane nagranie Rock And Roll Damnation uplasowało się na 24 miejscu brytyjskiego wydania listy. Ale na Powerage na szczęście nie brakuje też prawdziwego, zadziornego AC/DC. Riff Raff to dynamiczny hard rock and roll w najlepszym wydaniu. Bardzo energetyczny, żywiołowy, zapowiada w jakiś sposób to, co grupa pokaże na Highway To Hell. Sin City to także ta sama liga, z tym że tutaj mamy już nieco wolniejsze tempa, ale i bardzo masywne hard rockowe riffy. Wszystko to brzmi naprawdę okazale. Down Payment Blues sugeruje powrót do korzeni i tak po części jest, z tym że ubrane to zostało w naprawdę doskonałe mięsiste riffy. Klasyka i moc, a Bon przechodzi samego siebie. Takie AC/DC najbardziej lubię.

Generalnie Powerage to udana płyta, ale niektórym utworom brakuje po prostu motoryki. Mamy tutaj owszem sporo hard rocka w najlepszym wydaniu, ale i też sporo AC/DC bez turbo doładowania, co niekoniecznie akurat do tego zespołu pasuje. Tutaj musi być nerw, jakiś nienormalny pęd, a czasami tego brakuje, niemniej jednak jak już wspomniałem, Powerage to płyta dobra i mimo wszystko to wciąż płyta AC/DC. Dla fanów Bona Scotta i tak kultowa.

Oficjalna strona zespołu: www.ac-dc.net