Wszystko wskazuje na to, że zespół Queen nie pozwoli o sobie zapomnieć. Fani Królowej (w tym niżej podpisany) mogą się uznać za najszczodrzej obdarowywanych przez swoich idoli. Nie wiem, czy słowo "obdarowywany" jest tutaj na miejscu, gdyż wydawnictwa "brytyjskiej monarchini" są zazwyczaj bardzo drogie, jednakże cieszy ich mnogość. W roku 2004, po potężnej akcji promocyjnej w sklepach pojawił się zapis koncertu z Milton Keynes, który odbył się 5 czerwca 1982 roku. Jak zapowiadał Bran May "To był wspaniały występ, daliśmy wtedy z siebie wiele ognia". Jak widać słowa "...On Fire" dodano do nazwy zespołu nie bez kozery. W 1982 roku grupa była świeżo po wydaniu kontrowersyjnej (acz broniącej się po latach) płyty Hot Space, gdzie panowie Mercury, May, Deacon i Taylor nawiązali śmiały romans z funky, soulem i nową falą. Do instrumentarium wszedł nawet elektroniczny zestaw perkusyjny, co w uszach zatwardziałego hard rockowca brzmi jak koszmar. Na szczęście "Gorąca przestrzeń" nie została całkowicie zdominowana przez "modne brzmienia", wciąż była to muzyka rockowa a na żywo materiał prezentował się wyśmienicie.